Site Loader

Co czuję? Złość, smutek, a może wkur***nie? Raczej rozżalenie. I to nie o zasięgi chodzi czy pewnego rodzaju popularność, ale przede wszystkim o naszą historię zapisywaną w obrazach i o ludzi, których ta historia interesowała. A teraz trzeba zacząć wszystko od nowa. Tylko czy warto?

Przyznam, że często sobie zadaję to pytanie – po co to wszystko? To pisanie, dzielenie się doświadczeniami, a także tym co mi w głowie się kotłuje? Skoro i tak zaraz nasze konta w mediach społecznościowych zostaną zablokowane, a tworzone posty zamiast do czytelników, trafią w próżnię. Ale pomimo przeszkód – robiliśmy swoje.

Jednak ostatnio czara goryczy przelała się, kiedy nasze konto na Instagramie zostało ot tak prostu usunięte, choć do jasnej ciasnej – cholernie pilnowałam, by nie naruszyć pruderyjnych „zasad społeczności”. Ciało było pokazywane w sensualnych ujęciach, lecz niczym świrnięta nastolatka bawiłam się w zaklejanie serduszkami i innymi pierdołowatymi naklejkami, by nawet kawałek cycka nie był widoczny. Absurd.

Dupa dupie nierówna

W tym samym czasie, wyświetlały mi się posty innych profili, gdzie dupa na wierzchu świeci niczym latarnia w Niechorzu, a mi blokują zdjęcie gaci Eryka (żeby nie było – ja tam dupy i inne części ciała oglądać lubię – oprócz zdjęć kutasów wysyłanych w prywatnych wiadomościach i z chęcią takie profile też obserwuję, bo dla mnie ciało to naturalność – nie zaś tabu). I nagle któregoś poranka chcę sobie sprawdzić właśnie nowe pupy na Instagramie i nie mogę, bo moja własna została usunięta. No żesz kurwa! Dupę mi zablokowali.

Na nic pisanie odwołań. Nawet żadnej odpowiedzi nie dostałam, bo niby po co ktoś ma się wysilać. Konto usunięte temat zamknięty.

Bo my to my

Niestety, wiem że tak jak mamy w gronie odbiorców bardzo nam kibicujących, tak też nie brakuje „życzliwych” osób, które chcąc podłechtać swoje zniszczone ego, namiętnie korzystają z opcji „zgłoś naruszenie”. I choć żadnego naruszenia nie ma, to durne algorytmy działają jak Kaczyński na mównicy, intonujące że ich nic nie przekona, „że białe jest białe, a czarne jest czarne”. Te same osoby sukcesywnie kopiują treści z bloga, starając się nadać im inny styl. Bawi mnie to niezmiernie, bo tytuł łatwo jest skopiować, trudniej z autentycznością. A fałsz w swingu wyczuwalny jest na kilometry.

Na szczęście wiele lat temu zadecydowaliśmy o stworzeniu niezależnej strony, bowiem opieranie medialnej działalności na społecznościach zarządzanych przez innych jest błędem. Jednego dnia twoje konto działa, drugiego – już go nie ma.

Od początku

Pytanie – co dalej? Znacie nas, więc wiecie że nie odpuścimy. Założyliśmy nowy profil, który znajdziecie pod linkiem:

https://www.instagram.com/swingwithme_blog/

i będziemy go sukcesywnie uzupełniać. Wiele zdjęć zamieścimy ponownie, gdyż mamy je zapisane, a  nowe będziemy publikować, jak najdzie nas wena. Z pewnością będziemy to prowadzić bardziej na luzie, bez spinania się co do określonej kolorystyki czy układu postów. Szkoda na to czasu.

Dlatego ludziska – jeżeli macie chęć, to dołączcie do naszych followersów. Będzie nam niezmiernie miło znów mieć komu tyłek pokazywać. A cycki też jakoś przemycimy 🙂

Pozdrawiamy

Luiza i Eryk

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/po-co-nam-to/

___

Teraz Twoja kolej! Dołącz do naszej swingerskiej społeczności!

Facebook: https://www.facebook.com/SwingWithMeBlog/

Grupa na FB: https://www.facebook.com/groups/164573377243615

Discord: https://discord.gg/sthJtZnXfZ

Instagram: https://www.instagram.com/swingwithme_blog/

Zbiornik: https://zbiornik.com/Swing_with_me_blog

Newsletter: https://swingwithme.pl/newsletter/

___

Jeżeli masz ochotę wspierać nas w tym, co robimy – to możesz zrobić to tutaj:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dziękujemy!

Niech inni też się o nas dowiedzą :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *