Usiądź na mnie. Nie, nie na kolana. Usiądź mi na twarzy. Pragnę poczuć jak dziś smakujesz. Słodko? A może nieco gorzko? Twój smak jest zmienny jak ty. Raz niewinny, raz grzeszny.

Oddaj mi siebie do skosztowania. Chcę delektować się każdym milimetrem twego ciała. Błądzić po krągłościach piersi, zataczać koła wokół pępka, wodzić opuszkami palców po cielesnych liniach prowadzących do miejsc zakazanych.

Chłonę zapach twojej skóry. Pachniesz jak letnie dni nasycone słońcem, jak wspomnienie zapomnienia na plaży. Twoja obecność przenosi mnie w inny wymiar. Tam, gdzie szczęście nie jest luksusem, lecz dobrem podstawowym rozdawanym bez limitu.

Znaleźć w sobie odwagę, aby opowiedzieć o fascynacji tobą – to dopiero było wyzwanie. Jak zareagujesz? Zezłościsz się, odchodząc bezpowrotnie czy uśmiechniesz się, chwytając mnie za dłoń i kierując do sypialni?

Ale teraz czuję jak twoja wilgoć łaskocze mnie w nos, a soki namiętności spływają do gardła. Wciąż doświadczam nienasycenia. Pożądanie pali trzewia, a żądza ogłupia zmysły. Ciągle mi mało. Tak, to chyba uzależnienie, ale nie chcę iść na odwyk. Stracić ciebie to byłoby najgorsze, co mogłoby się przydarzyć. Żyję tobą, pragnąc być powietrzem wdychanym przez twe rozkoszne nozdrza.

***

Liżę, zasysam, spijam, podziwiając jak wyginasz się w łuk, przyciskając mokrą cipkę do mej twarzy. Nie mogę złapać tchu, ale nie przestaję. Szczypię cię delikatnie w sutki, bo wiem że to lubisz.

Pojękujesz… To melodia dla moich uszu. Przyspieszam. Językiem skradam się tam, gdzie nawet sama się nie dotykasz. Znam twoje czułe miejsca. Znam je na pamięć. Zawsze przed snem przypominam sobie ich mapę, doprowadzając się samodzielnie. Mówią na to samomiłość. Kocham siebie, tak jak kocham ciebie. Właściwie pomiędzy nami nie ma różnicy, tylko znak równości.

Czy to normalne? A czymże jest normalność? Zbiorem zasad, schematów, norm i uprawnień? Ponoć wszyscy są równi, tylko także wśród nich są równi i równiejsi. A jak chcę żyć ponad tymi granicami. Odłączyć się od batalii innych, by skupić się na sobie i przyjemności. Zaś największą przyjemnością jesteś dla mnie ty.

Usiądź na mnie. Tym razem na kolanach, bo chcę się przytulić i pobawić złocistymi kosmykami, okalającymi twą szyję. Jesteś piękna, wiesz o tym? I jesteś też moja.

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/za-co-kobieta-uwielbia-kobiete/