„A ŻEM JEJ POWIEDZIAŁA”– RECENZJA

Ktoś gdzieś kiedyś polecił mi tę książkę. Od kogoś innego usłyszałam, że to fajna książka jest. Jak fajna, to fajna – zabieram się za czytanie. I wiecie co? Nie zawiodłam się.

Powiem, a raczej napiszę więcej – dawno już nie przeczytałam tak mądrego i prawdziwego zbioru felietonów. Kasia Nosowska zawsze była mi bliska – wszak urodziła się w tym samym mieście, co ja. Nie wszystkie jej teksty jako piosenkarki przypadły mi do gustu, ale nawet wtedy nie można było jej zarzucić, że są sztampowe i nudne. Co to, to nie. Dlatego z wielką ciekawością sięgnęłam po „A żem jej powiedziała”. I to była wykwintna literacka kolacja połączona z pysznym deserem serwowanym na tacy poczucia humoru.

Trochę tego, i trochę tego

O czym pisze Kasia? Tak naprawdę o wszystkim. O związkach, diecie, celebrytyzmie, protestach, dzieciństwie, lękach i obawach. O tym, co tkwi w każdym z nas, chociaż myślę, że jej słowa będą bardziej trafiały do kobiet. Do mnie trafiły.

„Kłamałam od dziecka. Ze strachu, żeby przywołać spojrzenia. Ciągnęłam z motka fantazji kolorową nitkę, żeby do skrawka szarego lnu, jakim było życie, dorobić zdobną falbanę.”

Jej opisy relacji między ludźmi nie są przejaskrawione czy sztucznie napompowane. Są takie jakie powinny być. Jak kochasz, to kochaj całym sercem. Jak czegoś się boisz, to powiedz o tym. Jak chcesz zacząć od nowa, to zacznij. Bez szukania wymówek, bez okłamywania siebie.

„Miłość to decyzja. Jeśli ją podejmiesz, to mów, że kochasz. Dawaj. Nie oczekuj zwrotu kosztów. Miej odwagę powiedzieć, że już nie ma miłości. Odejdź zanim zdradzisz.”

„Ciche dni – to brzmi niewinnie. Podlicz wszystkie, a okaże się, że na dziesięć lat wspólnego życia przemilczeliście trzy…”

Na poważnie i na luzie

Nosowska pisze o drobnych przyjemnościach dnia codziennego, jak i sprawach poważnych, często decydujących o poczuciu byciu szczęśliwym.

„Zazdrość czyni z nas gończe psy. W aptecznej dawce bywa piękną deklaracją zaangażowania, ale w ilości, do której przewożenia przydałby się tir, szkodzi, niszczy, infekuje.”

O tym co siedzi w nas samych, ograniczając nasz zapał, entuzjazm, chęć poznawania siebie czy stawiania czoła nowym wyzwaniom.

„Kompleks jest jak chip umieszczony głęboko pod skórą. Bezustannie emituje sygnał, dzięki któremu prawda i słabość dają się bezbłędnie wytropić.”

To co mnie najbardziej ujęło, to genialne podejście Nosowskiej do seksu. Jej trafne i zabawne spostrzeżenia były taką wisienką na torcie. Taką konsumowaną wręcz z rozkoszą.

Tak o seksie można pisać!

„Wydaje mi się, że istnieje paralela między sposobem jedzenia a radością z seksu. Jeżeli ktoś dziubie widelcem w talerzu, więcej gada niż je – to w łóżku również więcej gada i dziubie.”

Czy polecam książkę „A żem jej powiedziała”. Zdecydowanie!!! Mam nadzieję, że Katarzyna posłucha swojej twórczej intuicji i ponownie zaskoczy mnie wysublimowanym, i jakże apetycznym spojrzeniem na świat jej oczami. I to nie przez różowe okulary, ale przez soczewki odbijające rzeczywistość.

Tekst: Luiza

Książkę w bardzo korzystnej cenie znajdziesz tu: https://goo.gl/WvfDzb

A, jeśli wolisz e-book to zajrzyj tu: https://goo.gl/zjiuGN

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/obrazki-myslenie-jest-erotyczne/