ANI MAGII, ANI NAGOŚCI

Wiecie co? Popieprzony mamy ten kraj. Zaściankowy, pruderyjny i pod wieloma względami – mocno ograniczony. A przykład niedoszłego programu „Magii nagości” jest tego doskonałym przykładem.

I to wcale nie chodzi czy ten program byłby dobry czy zły. Wszak każdemu podoba się co innego, ale do cholery – miał być. Zaplanowana na wczoraj premiera polskiej edycji została zawieszona, bo…

No właśnie, czemu?

Niedawno na blogu ukazał się wywiad z dyrektorem programowym stacji Zoom TV, w której „Magia nagości” miała być emitowana (PRZECZYTAJ). Wtedy jeszcze nic nie zapowiadało, że ów pomysł nawet nie zdąży wystartować. Zaledwie kilka dni później na skrzynkę pocztową otrzymaliśmy oświadczenie od Kino Polska TV S.A., że:

„jako nadawca kanału telewizyjnego Zoom TV podjęliśmy decyzję o odłożeniu w czasie premiery show randkowego „Magia nagości. Polska”, która zaplanowana była na antenie Zoom TV na dzień 14 maja br.”

Na nasze zapytanie, czym ta decyzja została podyktowana, otrzymaliśmy odpowiedź:

„podjęliśmy decyzję, że nie będziemy tego tematu komentować.”

Brak słów

I w sumie racja. Aż się nie chce tego komentować, bowiem okazało się, że „Magia nagości” nie zostanie pokazana publiczności z powodu skargi Fundacji Mamy i Taty iż rzekomo program “może mieć negatywny wpływ na psychikę widzów”. No ja pierdolę. To chyba jedyny odpowiedni komentarz nasuwający się na język. Miałam nie przeklinać, ale nie da się. Dosłownie wkurwia mnie to, iż ktoś dyktuje mi co mogę, a co nie. Zasada jest prosta – chcesz, to oglądasz, nie chcesz – to do cholery, masz pierdylion innych kanałów do wyboru. Czy naprawdę w Polsce nagość jest czymś zakazanym? Czy zamiast iść radośnie przez ulicę, mam leżeć krzyżem na ulicy albo obcierać sobie kolana na pielgrzymce. Swoją drogą, kolana lubię mieć obdarte, ale z innego powodu. Tylko ciiii… Bo zaraz się wyda, że jako swingerka lubię dawać i czerpać rozkosz w różnych pozycjach, także w tych, po których i usta są obrzmiałe, pośladki piekące oraz kolana lekko bolące. A jak jeszcze ktoś by się dowiedział, że robię to na oczach męża – o matko, klątwa na wieki. A, że w tym samym czasie, mój mąż zaspokaja się z inną kobietą – nic, tylko ukamieniować. Wstyd i hańba. No i jeszcze „bób, humus i włoszczyzna”.

To nie dla nas

Póki co, dzieci nie posiadam. Ale gdybym się ich dorobiła, to szczerze – nie chciałabym, aby syn czy córka dorastali w tejże mentalnej próżni, gdzie najlepiej być jednym z wielu niż jedynym z tłumu, zaś edukacja seksualna jest równoznaczna z wychowaniem do życia w rodzinie. Podkreślmy – katolickiej rodzinie.

Fundacja Mamy i Taty stworzyła także petycję pt. “Stop uprzedmiotowieniu kobiet i mężczyzn. Nie dla demoralizacji w telewizji”. Serio? To ja w takim razie składam skargę na decyzję w sprawie prawa do aborcji, bo to jest dopiero traktowanie kobiet jako przedmiot. Demoralizacja w telewizji? Wystarczy obejrzeć jeden odcinek „Królowych życia” czy „Warsaw Shore”, aby załamać się psychicznie. Prezentowany w nich poziom inteligencji jest poniżej zera, ale… Nie chcę, nie oglądam – problem rozwiązany. Zaś największą demoralizacją w telewizji są obrady sejmu i farsa jaką się robi z demokracji. Właściwie czy to słowo jeszcze istnieje w polskim prawodawstwie?

Wszyscy to mamy

I na koniec, słowa dedykowane wielmożnej Fundacji Mamy i Taty – wszyscy mamy cipki i penisy. Ba! Kobiety mają też biusty, a mężczyźni jądra. Szok i niedowierzanie! Lecz jedynie ludzie mądrzy wiedzą, jak ich właściwie używać. Nagość nie jest niczym gorszącym, jest czymś naturalnym. Tylko ludzie zacofani myślą inaczej.

Tekst: Luiza

Lubisz to, co robimy? Niech inni też się o nas dowiedzą :)
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •