CHCESZ ZOBACZYĆ MOJEGO?

Zaspana odpalam komputer. W tle bzyczy czajnik gotujący wodę na poranną kawę. Wpierw uruchamiam Worda, aby pulsujący kursor motywował mnie do wypełniania pustej strony. Potem w poszukiwaniu inspiracji do nowych tekstów robię tak zwaną prasówkę. Sprawdzam, obserwuję, notuję. Następnie loguję się do wszystkich społecznościówek i bach – dostaję kutasa na twarz.

I to nie tak jak lubię, bo ja miłośniczką penisów jestem – ale tylko wtedy, gdy są ładne i pachnące świeżością oraz kiedy ich właściciel wcześniej postarał się o właściwą grę wstępną. Zarówno werbalną, uwodzącą słowem oraz niewerbalną, gdy w ruch idą dłonie, języki i inne części ciała. Wtedy takiemu penisowi jestem w stanie okazać wiele czułości. Nawet pogłaskać go troskliwie po skończonej zabawie i szepnąć do główki – odpocznij sobie chłopaku.

Trzeba przyznać, że odkąd Facebook zaostrzył swoje standardy tnąc wszystko jak leci co związane z seksem i erotyką, to wiadomości z fotografiami różnorodnych interesów dostaję o wiele mniej. Ale cóż z tego, skoro pozostają jeszcze maile i inne formy komunikacji? Dzień bez kutasa, to dzień stracony.

Chcesz zobaczyć mojego?

Ileż takich wiadomości dostaję. Ale co? Psa, kota, królika, samca papużki nierozłączki bez drugiej papużki? A tak na serio – po chuj mi zdjęcie chuja? Wulgarność w mym wykonaniu jest w tym przypadku wielce uzasadniona, bo czym chuj od chuja się różni? Rozmiarem, wygięciem w prawo lub w lewo, stanem wzniosu bądź opadu, bobrem wokół bądź wersją „bezbobrową”? Niektórzy stawiają na artyzm i wysyłają mi zdjęcia penisów w wersji czarno-białej bądź sepii, aby było w klimacie vintage. Taka sztuczka magiczka świadcząca o umiłowaniu do sztuki wielkiej. Wielkiej jak wielkość fiuta.

I co ja mam z tymi zdjęciami zrobić? Wydrukować i powiesić w sypialni, a przed snem mówić do męża, że chciałabym tego penisa obciągnąć albo marzę, aby tamten mnie spenetrował? Śnić o nich, lub gdybym miała problemy ze snem liczyć spuszczające się kutasy?

W ogóle brakuje mi też słownictwa odpowiedniego, bo penis to jeszcze tak ładnie brzmi, ale fiut i kutas nie za bardzo. Chociaż jak facet jest kutasem, to jego kutas też musi być kutasem. Prosta zależność.

Kutas na polowaniu

Takich niespełnionych delikwentów jest w sieci pełno. Zakładają fejkowe konta i polują, chowając się w buszu swojego niedowartościowania. Dodają do ulubionych strony poświęcone erotyce, dołączają się do tajnych grup, wystawiając penisowy peryskop. Jakaś babeczka skomentuje coś na fanpage`u Swing With Me – jep! W ruch idą palce wystukujące na Messengerze zachęcające teksty na poziomie człowieka prehistorycznego. Chcesz się ruchać? Dasz się wylizać? Chcesz zobaczyć mojego penisa? A jak nie ma odpowiedzi, to i tak kolejne jep! Zdjęcie fiuta i przycisk wyślij.

Desperacja level master. Podniecenie, bo ktoś go zobaczy. Przez chwilę będzie oglądany, a może któraś z kobiet odważy się i coś napisze. Że jest taki piękny i wspaniały, wręcz majestatyczny. Tylko koronę mu na czubek włożyć i mówić na niego „King Dick”.

Na pewno takiemu jegomościowi należy pozazdrościć wytrwałości, gdyż jak dostanie setki blokad na jednym koncie, to zakłada kolejne i jazda od początku. Przy okazji strzeli nowe fotki: penis na plaży, penis w cipce, penis przy puszce piwa, penis pod kołdrą, penis odbijający się w lustrze, penis przed spustem, penis po spuście. Niekończąca się liczba możliwości, kipiąca kreatywność.

I tak mija dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, a „King Dick” jak był sam, tak wciąż jest sam. Tylko korona mu nieco zaśniedziała.

Tekst: Luiza

Fot.: derneuemann/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/hej-moze-sie-poznamy/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme