CO Z TYMI SINGLAMI JEST NIE TAK?

Wpierw zasypują was wiadomościami. Że chcą się spotkać, że czego by oni nie zrobili. A jak przychodzi co do czego, to nagle kontakt się urywa. Giną w czeluściach Internetu, albo kasują konto i chwilę później zakładają nowy profil, myśląc, że nikt się nie zorientuje. Taka sztuczka magiczka.

Gdzie oni są?

Lubię układy z przewagą mężczyzn, ale znalezienie fajnych i kulturalnych singli jest niczym poszukiwanie igły w stogu siana. Przeglądając portale dla swingersów odnosi się wrażenie, że są one zdominowane przez mężczyzn. Lecz im bardziej się zagłębia się w ich opisy i galerie, to tym częściej przychodzą na myśl słowa piosenki, że Dziś prawdziwych mężczyzn już nie ma…

Na palcach jednej ręki mogę policzyć panów, których urok osobisty mnie uwiódł, a przygody z nimi wywołują mokre wspomnienia. Więc ci mężczyźni gdzieś są, tylko nikną w przytłaczającej ilości singli desperatów.

Panom już podziękujemy

Nie tak dawno robiliśmy imprezę na ponad 20 osób. Z kilku przybyłych singli, tylko z jednym mamy ochotę kontynuować znajomość. Pozostali testu nie zdałi. Jeden z nich nawet nie podjął najmniejszego wysiłku, aby wzbudzić zainteresowanie. On tu przyszedł się bawić i reszta go nie interesowała. Drugi – kompletnie nie słuchał, co kobiety do niego mówiły i nawet, jak sugerowały delikatniejsze pieszczoty, on i tak robił swoje. A tak się bawić nie będziemy. Dlatego na następną imprezę wspominani osobnicy wstępu nie będą mieli.

Hej, hej, hej sokoły!

Wróćmy jeszcze do etapu korespondowania. Naprawdę dużo spokoju zyskaliśmy, gdy na swoim zbiornikowym profilu zablokowaliśmy możliwość wysyłania wiadomości przez niezweryfikowane profile. Wcześniej nasza skrzynka pękała w szwach, w przeważającej ilości zaczepek w stylu hey. Aż żałuję, że nie zrobiłam zrzutu, bo wielokrotnie się zdarzało, że takich twórczych wiadomości dostawaliśmy kilkanaście, jak nie kilkadziesiąt.

Zaczepki w takim stylu to norma:

Wulgarny wydźwięk, to jedno. Brak zrozumienia idei swingu – to drugie. Nadawca sam też się pogubił czy pisze do nas jako do pary, czy do mojego męża, czyli taka lekka schizofrenia w pakiecie. Denerwuje nas, gdy ktoś pragnąc się z nami spotkać, nie zada sobie nawet minimalnego wysiłku, przeczytania kim jesteśmy i czego oczekujemy. Po co marnować czas, skoro lepiej masowo wysyłać ten sam stek bzdur do setek ludzi. Może jakiś frustrat się przecież zgodzi.

Oczywiście swojego czasu dostawaliśmy też bardziej hardcorowe wiadomości, ale szanując Wasze nerwy, takich wrzutek robić nie będziemy. Idioci byli, są i będą. Ale może chociaż swoimi wpisami nieco zmniejszymy tę skalę wszechobecnego debilizmu. Przynajmniej taką mamy złudną nadzieję.

Obiecujące początki i nic więcej

Dobra, lecimy dalej. Założmy, że udało Wam się znaleźć fajnego singla. Miło Wam się z nim pisało, weryfikacja telefoniczna również przebiegła pomyślnie (aczkolwiek wielu panów z tchórzostwa nawet nie dochodzi do tego etapu). Zatem nie ma co przedłużać – ustalacie termin spotkania. I wszystko jest niby pięknie aż do usłyszenia dźwięku smsa przekazującego krótką informację, że Wasz wieczorny kochanek jednak nie będzie mógł się pojawić. Sms – to już jest nawet wyczyn, gdyż częściej taka wiadomość jest po prostu zostawiana na portalowej skrzynce pocztowej, bądź jeszcze lepiej – wiadomości w ogóle nie ma. W końcu nie ma wiadomości, nie ma problemu.

O co chodzi?

Co z tymi singlami jest nie tak? Dlaczego oni tak się zachowują? Najprawdopodobniej nie wiedzą czego chcą lub inny scenariusz – umawiają się w tajemnicy przed żonami/partnerkami, bo już niejedną taką historię słyszeliśmy. Smutne to cholernie, bo kilka takich trefnych osobników psuje opinię wszystkim. Jeszcze chyba nam się nie zdarzyło, aby nowo poznana para mająca na koncie swingerskie doświadczenia, nie miała jakiejś przykrej sytuacji z singlami.

Panowie – ogarnijcie się. Zdecydujcie się czy chcecie byś singlami z klasą czy tylko ich marną podróbką. Bo my chcemy się bawić wyłącznie z ludźmi świadomymi oraz pewnymi swoich pragnień. Swing to nie przedszkole, gdzie wszystko zostanie wybaczone i będziecie prowadzeni za rączkę.

Tekst: Luiza i Eryk

PRZECZYTAJ: http://swingwithme.pl/badz-singlem-z-klasa/