INNA PERSPEKTYWA

To była spontaniczna decyzja. – Jedziemy? – Pewnie, że tak. Szybkie pakowanie walizek. Rzeczy na co dzień i rzeczy do klubu. Trampki obok szpilek, t-shirty razem z eleganckimi koszulami. Odmienne oblicze za dnia, zupełnie odmienna rola wieczorową porą. Tęskniliśmy za tym.

Postanowiliśmy wykorzystać moment oddechu, oderwać się od domowej codzienności, w której przez ostatnie wydarzenia na świecie, wręcz się zakotwiczyliśmy. Każdy dzień, choć miły, bo spędzony razem, był podobny do poprzedniego. A stagnacja nie leży w naszej naturze. Wolność, niezależność oraz swoboda podejmowania decyzji – to nas definiuje. Nas jako parę i jako odrębnych ludzi.

W drodze ku pragnieniom

Nie wiadomo co będzie za miesiąc, za dwa czy za pół roku. Czy znowu będziemy ubezwłasnowolnieni koniecznością #zostańwdomu? Czy znów będziemy mogli wybierać kiedy, jak, gdzie i… z kim? Nie chcieliśmy dłużej się na tym zastanawiać, tylko wpakowaliśmy bagaże do samochodu i wyruszyliśmy w tak dobrze znaną nam trasę.

I znów stojąc przed wejściem do „mokotowskiego aqua spa” czuliśmy niepowtarzalne podniecenie, jakie zawsze pojawia się przed przekroczeniem progu do niekonwencjonalnego świata. Na wejściu od razu spotkaliśmy znajome twarze, które poniekąd są już częścią naszej swingerskiej historii. Dawni i obecni znajomi będący świadkami bądź współuczestnikami dzielonych chwil. Ale też nowi ludzie i związane z nimi nowe opowieści do wysłuchania oraz opowiedzenia. Byliśmy w swoim żywiole. Otwarci na rozmowy, pieszczoty, pocałunki i…

Ale ten wyjazd dał nam coś więcej niż tylko niezapomniane momenty spędzone w pokojach z zawieszonymi lustrami na suficie czy na kanapie przy barze otulonej słodkim zapachem rozpalonej shishy. Dał nam inną perspektywę.

Swingowa wielowymiarowość

Aby pisać o swingu trzeba tańczyć do jego rytmu. Tu nie można nauczyć się kroków poprzez lekcje on-line czy czytając artykuły bądź publikacje poświęcone jego tematyce, zazwyczaj opisujące go w kontrowersyjnej jednoznaczności, by tytuł był chodliwy, a słupki czytelności skakały jak szalone (ale to temat na osobny wpis, który poruszymy przy recenzji jednej z ostatnio pojawiającej się na rynku książki). Nie będziemy ukrywać, że dbając o zdrowie i bezpieczeństwo, zawiesiliśmy naszą swingerską aktywność. Nie umawialiśmy się na randki, a erotyczne szaleństwa odstawiliśmy na boczny tor. Tym samym pisarskie inspiracje również zaczęły gasnąć, tląc się, ale ze znacznie mniejszą mocą. Za to teraz tematy mamy już rozpisane na kilka następnych miesięcy, zatem tak łatwo się od nas nie uwolnicie.

Oderwanie się od świata swingu pozwoliło nam też nabrać do niego większego dystansu i zauważyć to, czego być może wcześniej nie chcieliśmy dostrzec, jeszcze intensywniej dojrzeć jego jasne, jak i mroczne strony, które zdecydowanie nie leżą w naszej naturze. Swingu można uczyć się całe życie, a i tak nie wszystko da się pojąć. Z pewnością dlatego jest on tak fascynującym aspektem życia.

Coś nieocenionego

Weekendowy wyjazd dał nam coś znacznie cenniejszego niż wieczory spędzone w klubie – dał nam siebie. Inne otoczenie, inne ulice do spacerowania, inny pokój, inne łóżko, inni my. Bez domowych i zawodowych obowiązków, bez planów, terminów i spotkań. Szliśmy, tam gdzie chcieliśmy, nie musząc oglądać się za ramię. Trzymając się za rękę i wdychając orzeźwiające po deszczu powietrze czuliśmy się jak para zakochanych nastolatków, którzy ciągle są siebie spragnieni.

Nie przeszkadzało nam, że przez pół weekendu padało. Nakręceni obrazami klubowych nocy, nie mogliśmy się od siebie oderwać, pozwalając sobie na dzikość, zwierzęcość i wyuzdanie. Praktycznie większość soboty spędziliśmy w łóżku, ciesząc się każdym centymetrem ukochanego ciała, delektując się czasem wyłącznie dla nas dwojga.

Zafundujcie sobie inną perspektywę. Wyjedźcie gdzieś, choćby na dwa dni. Zostawcie męczące myśli za sobą i włączcie tryb relaks. Tym sposobem wygracie więcej niż Wam by się mogło wydawać. My zyskaliśmy bardzo dużo i nie mamy zamiaru zmarnować energii, która w nas się teraz kumuluje. Do następnego wpisu!

Tekst: Luiza i Eryk

Fot.: Swing With Me

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/czas-tylko-we-dwoje/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme