JAK ONA MA CIĘ ZNALEŹĆ?

Nie wiem czy to przez okres zamknięcia wywołany niby wciąż panującą epidemią, czy to przez związkowe wypalenie, ale co chwilę dochodzą do mnie wiadomości, że ktoś się rozwiódł albo rozstał z partnerem/partnerką. I jak tak weryfikuję sytuacje w gronie znanych mi osób, to okazuje się, że spora część z nich niedawno rozpoczęła życie w pojedynkę.

Wiele historii

Jeden rozwód – bo ona znalazła sobie innego na boku. Podział majątku, opieki nad dziećmi. Po kilku miesiącach nowy związek się rozpadł, ale rodziny też już nie dało się posklejać.

Drugi rozwód – brak seksu w związku. On miał swoje naturalne potrzeby, ona też – ale inne, kompletnie z łóżkiem nie związane. Były rozmowy, były wizyty u terapeuty, ale jakoś w sypialni spotkać się nie mogli. Nie wytrzymał, poszedł do innej. Inna koleżance się pochwaliła, koleżanka żonie przekazała. I tak miłość się zakończyła.

Trzeci rozwód – ona zostawiła męża dla kochanka. A byli młodym małżeństwem, z zaledwie dwuletnim stażem. Postanowili spróbować swingu. Kochanek poznany na jednej z imprez okazał się być lepszym od męża. Męża zostawiła. Z kochankiem wspólne konto na Zbiorniku założyli. Miało być tak pięknie i frywolnie. Po kilku miesiącach konto nieaktywne z jedyną informacją Konto do likwidacji. Nie pisać.

Czwarte rozstanie – ona młodsza od niego o kilka lat. Niby różnica wieku nie była tak wielka, ale mentalnie okazała się przepaścią. Ona pragnęła szaleć, spotykać się ze znajomymi. On pragnął większej stabilizacji. Byli ze sobą kilka miesięcy, nawet ze sobą zamieszkali. Lecz w pewnej chwili ona doszła do wniosku, że takie życie to nie dla niej. On stwierdził, że nigdy więcej nie będzie się spotykał z młodszą dziewczyną. Obecnie rozgląda się za bardziej dojrzałą kobietą.

Piąte prawie rozstanie – choć jeszcze z założenia związek jeszcze trwa, ale jego przyszłość wisi na włosku. On potrzebuje bliskości, ona zastępczego ojca dla swojej córki. On dużo pracuje, aż za dużo. Ma zadatki na pracoholika, ona stwierdziła, że dziecko i tak dla niej będzie zawsze na pierwszym miejscu. Córka go nie lubi, bo wciąż wierzy, że mama z tatą się zejdą. W efekcie spędzają ze sobą coraz mniej czasu, choć przed znajomymi udają, że ich relacja to sielanka.

Miało być tak piękne…

Były wielkie miłości i wielkie dramaty. Płacz do poduszki i ustalanie z bankiem zasad spłacania wspólnego kredytu. Wesela na bogato zakończyły się rozwodem z biedą na duszy. To co miało być pewne, okazało się bardziej ulotne niż obietnice wyborcze. A teraz znów umawianie się na randki, szukanie drugiej połówki. Im człowiek starszy, to i te randki jakieś trudniejsze. To już nie jest entuzjazm dwudziestolatków, gdzie przed spotkaniem czuło się motylki w brzuchu. Teraz jest dogłębna analiza – czy się dopasujemy, czy mamy podobne priorytety życiowe, czy uda nam się połączyć oddzielne rodziny, czy warto w ogóle angażować się w tę relację?

Ale…

… chyba lepiej spróbować niż dać się pochłonąć samotności? Zresztą singielstwo przez pewien moment też nie jest złym rozwiązaniem, bo wtedy ma się czas wyłącznie dla siebie. Na zapukanie do serducha i zapytanie czego ty człowieku właściwie poszukujesz? I to jest jedno z najtrudniejszych pytań, jakie można sobie zadać. Za to znalezienie odpowiedzi przynosi wiele satysfakcji.

Nigdy nie jest za późno na rozpoczęcie czegoś nowego. Lepiej zaryzykować z nowym związkiem niż tkwić w starym, przynoszącym rozgoryczenie i frustrację. Niektórych puzzli nie da się złożyć, nawet z użyciem kleju z deklaracji obiecuję, że od jutra. Jeżeli to jutro nie przychodzi, to pomyśl co będzie pojutrze, za miesiąc, za rok, za kilka lat? Staraj się walczyć o związek, ale jeżeli czujesz, że jednocześnie walczysz ze sobą –odpuść. Nieważne w jakim jesteś wieku – nie bój podarować sobie kolejnej szansy na znalezienie osoby, która cię dopełni i uszczęśliwi. Bo ona gdzieś tam jest, tylko jak ona ma cię znaleźć, skoro sam nie wiesz czy chcesz zostać odnalezionym? Pomyśl o tym.

Tekst: Luiza

Fot.: Pixel2013/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/nie-szukaj-milosci-na-sile/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme