Bardzo często wysyłacie do nas zapytania z prośbą o podpowiedź jak się ubrać do swingers klubu. I chociaż na blogu poruszaliśmy ten temat wielokrotnie, to postanowiliśmy przygotować takie zestawienie dobrych i sprawdzonych rad w jednym miejscu.

Zanim wybierzecie się do klubu, sprawdźcie na stronie lokalu jaka impreza odbywa się danego wieczoru. Być może będzie na niej obowiązywał specjalny dress code (maski, diabły i anioły, black&white, styl wieczorowy, Walentynki). Lepiej to wiedzieć wcześniej niż zaskoczyć się na wejściu, a potem w popłochu gnać do domu albo do sklepu, aby nadrobić tę niewiedzę. Wówczas spadek pozytywnego nastroju macie gwarantowany, a zamiast podniecenia pojawi się zdenerwowanie.

Panie

Kobiety znajdują się w nieco uprzywilejowanej pozycji, bowiem czy wybiorą sukienkę czy seksowną bieliznę – prawie zawsze się dopasują do klubowych wymagań. Co najlepiej mieć ze sobą?

  • małą czarną,
  • erotyczną bieliznę,
  • szpilki,
  • pończochy.

To jest zestaw niezawodny. Przynajmniej mnie nigdy nie zawiódł 😉 Wybierając się do klubu, zawsze ubieram seksowną sukienkę, a pod nią jeszcze seksowniejszą bieliznę. To pozwala mi na dostosowanie się do sytuacji. Nie lubię paradować w bieliźnie już od wyjścia z szatni. Wolę na spokojnie się rozgościć w klubie, poobserwować przybyłych gości, a gdy nadarzy się okazja do bliższego zapoznania – dopiero wtedy ukazać tajemnice skrywane pod sukienką. To dodaje dodatkowej nutki ekscytacji, buduje seksualne napięcie. Oczywistość rozbiera ze zmysłowości, a my z mężem jesteśmy bardziej zwolennikami sensualnych uniesień niż mechanicznego pieprzenia.

Mała wskazówka dla pań – nie wybierajcie sukienek efektownych, acz „skomplikowanych” w nakładaniu, a raczej zdejmowaniu. Uwierzcie mi, gdy pojawi się pożądanie, to wówczas zapragniecie pozbyć się jak najszybciej ubrań, a wtedy łatwo o rozdarcia, poprucia, a wtedy piękna koronkowa kiecka przemienia się w szmatkę do wyrzucenia. Podobnie bywa z pończochami – zazwyczaj są jednorazowego użytku. Z kolei stringi czy figi – dobrze, aby miały jakiś element wyróżniający, bo po skończonej zabawie, gdy rozpoczyna się wielkie poszukiwanie rzeczy, pozwala to uniknąć bieliźnianej wpadki i nałożeniem rzeczy należącej do innej właścicielki.

Buty – polecam szpilki, które wysmuklają nogi i dodają seksapilu. Ale wybierzcie buty już „przechodzone”. Nie eksperymentujcie z nowym obuwiem, bo może skończyć się to na otarciach i pęcherzach, a Wy zamiast skupiać się na przyjemności, będziecie się zastanawiały skąd wykombinować plaster albo silne męskie ramiona do noszenia Was. Aha, nie zapomnijcie też o zabraniu klapek/japonek, gdybyście chciały skorzystać ze strefy wellness, które wiele klubów ma w swojej ofercie.

Panowie

Mężczyźni mają nieco utrudnione zadanie, bowiem w klubach najczęściej panuje zakaz wchodzenia w spodniach (w zależności od imprezy czasami można przebywać w klubie w spodniach na przykład do północy – tak się dzieje chociażby w Sylwestra, zaś później jest nakaz schowania ich do szafki). Ma to na celu zniwelowanie ryzyka wnoszenia do lokalu telefonu i dokumentowania odbywających się w nim wydarzeń (podobny zakaz dotyczy wnoszenia damskich torebek). Natomiast, wszelkie informacje na ten temat znajdziecie na stronie klubu – albo w opisie danego wydarzenia, albo w regulaminie lokalu.

Zatem jak odpowiednio się zaprezentować?

Wbrew pozorom, brak możliwości wejścia w spodniach, nie zwalnia z obowiązku bycia eleganckim. Już od samego przekroczenia progu lokalu, jest się wystawionym na widok i ocenę innych. Poza tym, nigdy nie wiadomo czy nie będziecie chcieli kontynuować znajomości zawartej w klubie, na przykład w apartamencie czy wyskakując na kolejnego drinka na mieście. Wówczas prezencja odgrywa bardzo ważną rolę. Dlatego idąc do klubu, przygotujcie się na wszelkie prawdopodobne scenariusze.

Co sprawdzi się w męskiej garderobie? Z pewnością ciemny t-shirt bądź koszula (często w klubach jest gorąco, więc rekomenduję koszulę z krótkim rękawem) oraz bokserki w jednolitym kolorze (czarnym bądź granatowym). Odradzam zakładanie slipów, jak również bokserek we wzory (serduszka, renifery itp.). W klubach, gdzie jest strefa mokra (sauny, jacuzzi), panowie często poruszają się po lokalu w ręczniku. Dlatego też warto zabrać ze sobą własny, estetycznie wyglądający ręcznik, jeżeli nie chcecie być zdani na te oferowane przez obsługę.

A co z obuwiem? Przecież półbuty nie będą pasowały do bielizny? Otóż zaopatrzcie się w porządnie wyglądające japonki i będziecie mieli problem z głowy. Zrezygnujcie z pomysłu założenia butów sportowych, które po pierwsze nie pasują do klubu swingerskiego, a po drugie –z ich powodu możecie po prostu zostać nie wpuszczeni do lokalu.

Obydwoje

Polecamy Wam zabranie ze sobą zestawu zapasowego w postaci dodatkowego kompletu bielizny oraz sukienki/koszulki na zmianę. Raz – dla odświeżenia po igraszkach, dwa – właśnie na wypadek, gdyby odzienie zaginęło gdzieś w akcji. Przygotujcie sobie imprezowy plecak, gdzie schowacie wszystkie potrzebne rzeczy, także te do higieny osobistej czy poprawy makijażu. Wówczas żadna sytuacja Was nie zaskoczy 😉

Tekst: Luiza (część dla Pań), Eryk (część dla Panów)

Więcej wskazówek dotyczących pierwszej wizyty w klubie znajdziecie tutaj: https://swingwithme.pl/pierwszy-raz-w-swingers-clubie-jak-sie-przygotowac/