Mam to szczęście, że osiągnęłam w życiu etap „nic nie muszę”. Nie muszę zastanawiać się czy mogę flirtować z innym mężczyzną, kusić dekoltem, uwodzić spojrzeniem. Nie muszę zaśmiecać myśli, czy mój mąż ogląda się za kobietami, bo sama z nim to robię, gdy któraś z niewiast wpadnie mi w oko. Swobodnie rozmawiamy o seksie, nie ukrywamy przed sobą pragnień. Wolimy wcielać fantazje w życie niż śnić o nich czując niespełnienie.

Wystarczy błysk w oku, abyśmy wiedzieli, że chcemy zaszaleć. Nieważne czy w trójkącie czy w większym gronie. Jeżeli coś ma się dziać, to niech się dzieje. Dbamy o swój komfort. Dzieląc się z innymi nie zapominamy o pokazywaniu wzajemnej czułości i bliskości. Otwieramy ciała na penetracje, lecz serce mamy zamknięte dla siebie z wywieszką „wejście prywatne”. W sercu jesteśmy na zawsze, z kochankami na ulotne chwile. Te doświadczenia łączą się, uzupełniają, scalają, ale potrafią też bytować obok siebie.

Gdybyśmy mieli z jakichś powodów zrezygnować ze swingu, zrobilibyśmy to bez wahania, gdyby stawką był nasz związek, zdrowie albo lepsze samopoczucie. Ale póki co jesteśmy w tym świecie i na razie nie mamy zamiaru z niego rezygnować. Dobrze nam w nim. Tak zwyczajnie niezwyczajnie.

Więcej luzu

Czy czasem się kłócimy? Owszem, ale są to kłótnie wynikające z prozy życia. O późne kładzenie się spać, o moje waciki zostawione na umywalce i jego skarpetki rzucone w kąt. Pierdoły, pierdoły, pierdoły, choć kłótnie o nie często przypominają burze z piorunami.

O swing się już nie sprzeczamy, choć na początku wątpliwości brały górę nad logiką. Dziś cieszymy się tym, co przeżyliśmy i nie możemy doczekać tego, co jeszcze przed nami. Staramy się do wszystkiego bardziej podchodzić na luzie, bez zbędnego spinania się. Kiedy podczas swingerskiej randki czujemy, że coś jest nie tak, to kradniemy chwile dla siebie i ustalamy dalszy plan działania. Często wystarczy jeden czuły gest by wiedzieć, że lęk okazał się bezpodstawny, albo przeciwnie – że intuicja podpowiada „nie róbcie tego”. Cokolwiek by się nie działo, wszelkie decyzje podejmujemy razem.

To były krótkie rozważania o swingu. Po prostu chcieliśmy się nimi z Wami podzielić. Może w tych naszych rozmyślaniach odnajdziecie coś, co Was dotyczy. Albo dotyczyło. Albo będzie dotyczyć.

Tekst: Luiza i Eryk

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/nasze-malzenstwo-nie-jest-doskonale/