KTO NAUCZY MOJEGO MĘŻA JAK MNIE ODDAĆ?

Przeglądam erotyczne portale. Zatrzymuję wzrok na wysublimowanych fotografiach pobudzających wyobraźnię. Przewijam te, które mącą mój zmysł estetyki. Obserwuję, fascynując się ludzkimi pragnieniami. Aż natrafiam na zdanie: Kto nauczy mojego męża jak mnie oddać?

I zaczęłam się zastanawiać – czy to jest nauka, którą można komuś przekazać? Jakby to miało wyglądać? Wpierw wstęp teoretyczny, później praktyczne zaliczenie? Skąd wiedzieć, co się robi dobrze, a co źle? Oraz pytanie najważniejsze – kto by miał tego nauczać?

Powoli…

Bo przecież ilość partnerów seksualnych nie przekłada się na jakość relacji. Można się bawić w stałym i sprawdzonym gronie, rozumiejąc więcej niż delektując się chwilowymi przygodami. Z kolei, zanim dojdzie do wymiany cielesnych doznań, uda nam się czas spędzić z nowo poznaną osobą na rozmowach o pragnieniach i fantazjach ukrytych, można zdobyć wiedzę bezcenną, w żadnych książkach nie zawartą.

Wiem, skomplikowane to diabelnie i próżno dopatrywać się sprawdzonych reguł, gwarantujących sukces erotycznych celebracji, lecz bez pierwotnej próby zrozumienia siebie, trudno zrozumieć innych. Zwłaszcza w tak delikatnej kwestii, jaką jest swing.

We wszystkim potrzebna jest cierpliwość oraz umiejętność wyłapywania tego, co nie wypowiedziane. Tego, co ukryte w spojrzeniu, w nerwowym kosmyku włosa zawijaniu, w rumieńcu pojawiającym się twarzy, gdy poruszony temat wywołuje onieśmielenie.

Recepta na wszystko

Półki uginają się od poradników opisujących różnorodne techniki seksualne, traktujących o uwarunkowaniach ludzkiej psychiki w zakresie tworzenia relacji, aż po książki autorstwa celebrytów będących specjalistami od wszystkiego. I od diety, i od nauczania języków, jak i sztuki ars amandi. Tacy eksperci multifunkcjonalni, posiadający na wszystko gotową odpowiedź.

Mam prośbę – nie słuchaj ich. Nie szukaj drogi na skróty, bo takiej drogi nie ma. Idąc skrótem, pozbawiasz siebie radości odkrywania i możliwości zbłądzenia. A fajnie czasem się zgubić, by odnaleźć w sobie coś nieznanego. Zaufaj mi. Jestem mistrzynią błądzenia i bardzo mi z tym dobrze.

Najlepszy nauczyciel

Warto czerpać z doświadczeń innych. Wsłuchiwać się w historie błędów przez nich popełnianych oraz historie nasycone ekscytacją nocami nieprzespanymi, na fizycznym i duchowym łączeniu się spędzanymi. Warto. Wszystko warto, a najbardziej to wsłuchiwać się w siebie.

Ktoś może coś podpowiedzieć, doradzić, zasugerować. Ale nikt nie nauczy, jak oddawać siebie komuś innemu. Nikt nie przeżyje za ciebie twoich emocji. Nikt nie będzie gwarantem udanego „pierwszego razu”.

Tę lekcję trzeba odrobić samemu. A potem jeszcze raz, jeszcze raz i jeszcze raz. Aż wreszcie zaczniesz opierać się na własnym doświadczeniu.

Tekst: Luiza 

Fot.: ManuelaJaeger/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/twoja-kobieta-pragnie-sprobowac-swingu/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme