POTRZEBUJĘ CIEBIE

Nie potrzebuję prezentu pod choinką. Mam już wszystko. Ulubione sukienki, wymarzone szpilki, półki uginające się od książek wyłuskanych wśród księgarnianego kiczu. Świąteczny sweter też już mam, perfumy o cytrusowym zapachu również. Bezprzewodowe słuchawki pozwalające wyłączyć się od świata, by skupić się na sobie – też. Tak samo pluszowego misiaka, który grzeje mnie ciepłem sztucznego wypełnienia, gdy nie mogę zasnąć.

Co bym chciała dostać? Odrobinę spokoju, którego wciąż nie mogę zaznać. Szukam, go i szukam, a on ciągle się przede mną chowa. Za to strach wyskakuje, gdy tylko omyłkowo włączę nie ten kanał telewizyjny. Miała być muzyka chilloutowa, a jest gówno wylewające się z ust tych, których oglądać nie chcę. Wolę żyć w nieświadomości. Filtrować treści docierające do mózgu. Wymazywać gumką myśli niechciane. Skupić się na sobie. Skupić się na nas.

Nie mówiłam tego Tobie za często, ale potrzebuję Ciebie. To Ty jesteś najlepszym prezentem, jaki mogłam dostać. Dlatego lubię grudzień, bo w grudniu między nami wszystko się zaczęło. Nieśmiały dotyk, jeszcze bardziej nieśmiałe pocałunki. Młodość buzująca w głowach, namiętność w lędźwiach się kumulującą. Poznawaliśmy siebie. Rozmową i pieszczotą.

***

I ten stan trwa do dziś. Lubię zadawać pytanie jak minął Ci dzień? A jeszcze bardziej lubię słuchać Twojej odpowiedzi. Nawet jak się czymś złościsz, albo martwisz. Ja jestem szczęśliwa, że chcesz mi o tym opowiadać, dzielić się emocjami, ustanawiać współwłaścicielką prywatnych uczuć.

Przy Tobie wszystko staje się łatwiejsze. Z pozoru duży problem nabiera perspektywy maleńkości. I co z tego, że jestem wygadana? Że potrafię odpyskować, gdy ktoś mnie wkurwi? Że w sile często kryje się słabość. Tak, są momenty, kiedy czuję się bezsilna, ale jednocześnie wiem, że w Twoich ramionach mogę sobie na to pozwolić. Że wysłuchasz, przytulisz i najwyżej zmienisz koszulkę mokrą od mych łez. Że nie muszę prosić Cię o pomoc tysiąc razy, bo wystarczy, że spojrzysz na mnie i już wiesz co robić.

Ileż to razy zdarzyło nam się mówić dokładnie to samo, w dokładnie tej samej sekundzie. I to nie słowa oczywiste, wynikające z kontekstu, ale słowa o abstrakcję zahaczające. A wtedy między nami pojawiał się śmiech i zdziwienie, że naprawdę można być połączonym nie tylko bliskością fizyczną, lecz przede wszystkim duchową.

***

Wiesz, zanim zaczęliśmy tworzyć wspólną codzienność, straciłam magię świąt, jaką pielęgnowałam w sobie będąc dzieckiem. Ac, te dni wyczekiwania na Wigilę, godziny spędzone na zabawach za choinką, poszukiwanie ukrytych prezentów. Cały rok przecież się czekało na ten jeden, bajkowy wieczór. Wraz z nieubłaganą dorosłością, barwy radości zaczęły blaknąć. Rodzinne niesnaski odbierały apetyt na smaki rodzące się w kuchni. Godziny przygotowań, obrus w bombki, życzenia szczere lub nie wypowiadane podczas dzielenia się opłatkiem. Piękny początek, aż do pierwszego tematu, na który każdy przy stole miał inne zdanie. Święta, święta i po świętach. I tak co roku.

Aż wreszcie odkryliśmy, że to my możemy tworzyć magię Świąt. Nie dla kogoś, lecz dla siebie. Pisać własną bajkę przystrojoną miłością i zrozumieniem. Świąteczne ozdoby przestały być kojarzone z obowiązkiem, a z nadzwyczajną frajdą. Udekorowane mieszkanie przemieniało się w niesamowitą przestrzeń. Świeczki o zapachu wanilii i czekolady pobudzały ochotę na przytulanie i wspólne pod kocem w gwiazdki leżenie. I to trwa do dziś.

Zmieniają się czasy, zmieniamy się i my. Na szczęście nie zmienia się w nas chęć bycia razem, niezależnie od plugawej rzeczywistości próbującej coraz mocniej wykraść wolność, kiedyś nam daną.

Dlatego nie kupuj mi na prezent czegoś materialnego, wyrażonego wartością w polskiej walucie. To, co najważniejsze, mam obok siebie. Bezcenne i niepowtarzalne.

Potrzebuję Ciebie.

I dziękuję, że jesteś przy mnie.

Luiza.

Fot.: Bru-nO/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/upilam-sie-szczesciem/

Lubisz to, co robimy? Niech inni też się o nas dowiedzą :)
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme