Lubię być miłym wspomnieniem. Nawet ulotnym, jak krople deszczu wpadające do morza. Istnieć w czyimś umyśle na chwilę. Przyprawiać o dreszcze, otulać pocałunkami. Dać całą siebie. Dzielić się tym, co we mnie najlepsze, najprawdziwsze…

Jestem otwartą księgą, z której każdy może wydobyć dla siebie to, co dla niego najcenniejsze. Emocje, cielesność, ściśnięcie dłoni podczas fali rozkoszy. Nie chcę być jedną z wielu, ale nie chcę być też tą jedyną. Pragnę tylko zostawić malutki ślad w Waszej historii.

Lubię być miłym wspomnieniem. Przynoszącym ciepło do serca i podniecenie do lędźwi. Króciutką migawką z momentów uniesienia. Błyskiem pamięci w retrospekcji. Być męskim marzeniem i kobiecą namiętnością. Tańczyć między Wami. Wtulać się, wypinać, oddawać. Brać i dawać. Powoli, łapczywie i znów powoli.

Opaść ze zmęczenia między Waszymi ciałami. Zsynchronizowane oddechy, ten sam rytm bicia serca. Ja pośród Was. Wy ze mną. Jedno wspomnienie.

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/kochankowie-wspomnienie-ktore-nie-wraca/