MAŁY OBRAZ DESPERATA

Mówisz jedno, myślisz drugie. Rzucasz słowami nie bacząc na konsekwencje. Internetowa anonimowość daje ci siłę. Zostawiasz komentarz, znikasz, zapominasz. I tak kilka razy w tygodniu. Karmisz swoje ego wyżywając się na innych. Wycierasz swe mentalne brudy, traktując innych jak szmatę do wyrżnięcia. Wydaje ci się, że wygrywasz, tylko dziwne, że każda kolejna wygrana prowadzi do coraz większej frustracji.

Nie zadajesz pytań, tylko stawiasz tezy. Swe myśli uważasz za pewnik. Nie próbujesz się dowiedzieć, tylko chcesz oceniać. Oceniać, oceniać, oceniać. Zamiast kciuka w górę wybierasz ikonkę wkurwienia. A tak, dla zasady. Swojej zasady, bo przecież zasady innych ciebie nie interesują.

Negujesz erotykę, uprawiając perwersyjną autodestrukcję. Wieczorową porą zasiadasz przed komputerem i napierdalasz w klawiaturę ulubione słowa: chuj, złamas, dziwka, kurwa, pierdolić, ruchać. To twoje hobby, którego niestety nie możesz wpisać w CV w rubryce „zainteresowania”.

Płytko i szybko

Nie potrafisz zrozumieć, że to co być może dla ciebie niezrozumiałe, dla pozostałych jest sposobem na znajdowanie spełnienia. Dla ciebie seks to szybki numerek w kiblu albo pod szczelną kołdrą. A po wszystkim i tak oglądasz niemieckiego pornosa, bo chociaż ciało fizycznie się spełniło, to umysł znajduje się w stanie permanentnego niedojebania.

Nieważne czy jesteś kobietą czy mężczyzną. Nienawiść nie rozróżnia płci. Ona po prostu dotyka ludzi słabych. Naiwnych w poczuciu wielkości.

Mały obraz desperata – jeżeli czujesz nieprzyjemne mrowienie czytając ten tekst, to znaczy że jest on o tobie. Boisz się do tego przyznać, bo prawda boli. Kłuje w oczy, pompuje adrenalinę.

I wtedy nad twą pustą główką zapala się żaróweczka, której światło przesłania kumulująca się złość.

Przez zapchane syfem synapsy przetacza się genialna myśl ponownego dowalenia niepowtarzalnym tekstem. Zasiadasz przed klawiaturą i znów wystukujesz tak doskonale wyuczone określenia: chuj, złamas, dziwka, kurwa, pierdolić, ruchać.

Nie życzę ci szczęścia, bo szczęście trzeba umieć sobie samemu zorganizować. Gratuluję kreatywności, składając jednocześnie kondolencje nad martwym rozumem.

Tekst: Luiza

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme