MAM OCHOTĘ ZGRZESZYĆ

Ciii… Zamknij drzwi. Niech nikt nas nie widzi. Zniknijmy dla świata. Mam ochotę zgrzeszyć. Z Tobą. Teraz. Właśnie teraz.

Specjalnie nie nałożyłam bielizny. Wiedziałam, że będziemy mieli mało czasu. Koronki są śliczne, lecz trzeba je zdejmować, rozpinać, przesuwać. Zabierają cenne sekundy do spełnienia.

Mam na sobie jeansową sukienkę. Metalowe napy słabo bronią dostępu do ciała. Wystarczy tylko mocno je chwycić, a same się rozpinają. Płynne przejście do nagości.

Nie, ty nie musisz się rozbierać. Wystarczy tylko jak rozepniesz spodnie i podarujesz mi siebie. Do ssania, lizania, obciągania. Będziesz upragnionym cukierkiem wyciągniętym z papierka.

Mam ochotę zgrzeszyć. A później być rozgrzeszeniem. Miękkim płatkiem rozpuszczającym się na języku. Pokutą na kolanach. Modlitwą o ponowne spełnienie.

***

Twoja żona tak ci nie robi. Nie potrafi się tobą bawić. Jesteś dla niej jedynie małżeńskim obowiązkiem złożonym w przysiędze. Zarezerwowanym na wieczność. Bądź wieczne potępienie.

Daję ci to, czego ona ci nie daje. Rozpustę, wyzwolenie, wyuzdanie. Spuszczenie w ciepłym gardle, spuszczenie w wilgotnej cipce.

Nie przeszkadza mi bycie tą drugą, bo wiem, że w twojej głowie jestem tą pierwszą. To o mnie myślisz patrząc w lustro o poranku w domowym zaciszu. To o mnie fantazjujesz przeglądając w pracy ukryte foldery. To mną się podniecasz waląc sobie konia w łazience, gdy żona znów znalazła wymówkę przed zbliżeniem. Czym wykręciła się tym razem? Kobiecymi dniami? Płaczącym dzieckiem? Rozdziałem książki do skończenia przed snem?

Ja nie kocham ciebie, ty nie kochasz mnie. Pasuje mi taki układ. Bez zobowiązań, bez obietnic, bez wizji przyszłości. Ja nie planuję. Ja żyję. Dopieszczam siebie na różne sposoby. Tobą, sobą, sztucznymi wibracjami.

Codziennie przeżywam orgazmy. Albo ty mi je ofiarowujesz wpychając kutasa najgłębiej jak to tylko możliwe albo sama się doprowadzam. Dzień bez orgazmu, to dzień stracony.

Nie odliczam godzin do naszego spotkania. Miło jak jesteś, ale też miło jak cię nie ma. Bo ja kochany się nie uzależniam od relacji. Traktuję ją jak chwilowy kaprys, nie liczącą się błahostkę. Nie mam zamiaru burzyć swojego spokoju niepokojami serca. Serce dawno już zamknęłam na coś, co miłością zwą. Związek tworzę sama ze sobą. Prywatny, intymny, indywidualny.

***

Mam ochotę zgrzeszyć. Jeśli nie z tobą, to zrobię to z kimś innym. Kimś, kto będzie następną czystą kartą do zapełnienia historią seksualnych uniesień. Au revoir!

Tekst: Luiza.

Fot.: engin_akyurt/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/spowiedz-grzesznicy/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme