„POWRÓT Z BAMBUKO” – RECENZJA

Gdy tylko zobaczyłam, że Kasia Nosowska napisała kolejną książkę, od razu wiedziałam, że chcę ją przeczytać. Może nie do końca jej felietony są związane z erotyką, ale opisują codzienne życie, troski i radości i to w sposób taki zwyczajny, normalny, ludzki. Bez zbędnego nadęcia, rozdmuchiwania problemów, ale też w dobitnym języku, czasami nie pozostawiającym złudzeń, których tak wszyscy łakniemy.

„Powrót z Bambuko” to w zasadzie zbiór myśli wszelakich, choć ich wspólnym mianownikiem jest człowiek. Człowiek zagubiony i odnaleziony, człowiek pracujący oraz szukający swojej pasji, człowiek wierzący i niewierzący, człowiek zdradzany i zdradzający, człowiek…

„Samotność też jest iluzją. Można się w niej zatracić, będąc INNYM pośród takich samych, lub rozejrzeć się w poszukiwaniu innych INNYCH. Oni są. Szukajcie.”

Jak często czujecie się samotni? Ja chociaż samotna nie jestem, to czasem czuję się sama ze swoimi przemyśleniami i rozterkami. Niby wiem, czego chcę, a jednak nie wiem. Albo niby nie wiem, chociaż podświadomie wiem. Skomplikowane to wszystko jakieś.

Więcej! Chcę więcej!

„Wyjść na ludzi nie znaczy być dobrym, zdrowym, stabilnym emocjonalnie. Znaczy mieć na wszystko, czego dusza zapragnie. Wielu z nas niestety nie ma, co sprawia, że wiecznie stoimy w kolejce po szczęście.”

Tu też się zgodzę. Bo w zasadzie ciągle nam mało. A to mieszkanie ma za mały metraż, a to samochód za mały bagażnik, a to wypłata na koncie ma za mało zer. Ciągle tylko mało, mało, mało! STOP!!! Czy aby na pewno? W zasadzie bogactwa mamy pod dostatkiem, o ile sami się na ów bogactwo otworzymy. Przytulanie, gorąca herbata w ulubionym kubku, rozmowa z dawno nie widzianą przyjaciółką, która w poszukiwaniu szczęścia wyjechała za granicę, spacer do lasu i wsłuchanie się w szelest liści. Przecież to nic nie kosztuje, a tak wiele daje. Czemu wciąż odmawiamy sobie tych małych przyjemności i sukcesywnie pomniejszamy ich znaczenie?

„Oduczamy się brania odpowiedzialności za cokolwiek. Kiedy jest nam źle, obwiniamy o to świat i ludzi, pragnąc by ten sam świat i ci sami ludzie przywrócili nam dobrostan.”

A skoro podejmujemy pewne decyzje, to ze wszystkimi ich konsekwencjami. Wielokrotnie życie kopnie nas w tyłek, aż poza linię horyzontu. Ale kto wie? Może właśnie, gdy wylądujemy za tą linią horyzontu, zyskamy nową perspektywę? Nie bójmy się stawiać pytań, ale jeszcze bardziej nie bójmy się szukać odpowiedzi.

Miłość, seks i Instagram

Nosowska w swych felietonach podejmuje również tematy związane ze związkami. Pisze o tym, jak to żona dopiero zaczęła doceniać męża, gdy ta go odtrąciła, a on poszedł do innej. Że nie ma miłości bez kłótni i różnicy poglądów, że…

„Życie byłoby znacznie mniej skomplikowane, gdyby rozdzielono funkcje otworów. Gdyby zaraz po tym do wydalania, a przed tym, przez który przeciska się noworodek, był trzeci. Po prostu trzeci, specjalnie przeznaczony do uciech.”

Za co cenię Nosowską? Za jej bezpośredniość, której nauczyła się dzięki latom doświadczenia obcowania z różnorodnymi osobowościami. Ja wciąż się uczę trudnej sztuki nie przejmowania się. Niby ostre słowa spływają po mnie, a ja staram się wyrzucać je w otchłań zapomnienia. Ale skłamałabym, gdybym zaprzeczyła, że momentami nie zdarzają się komentarze, potrafiące pociąć rozsądek na malutkie kawałki. Wtedy tylko czas i odnalezienie spokoju potrafić skleić to wszystko w całość.

„Czy naprawdę osoby, które piszą mi na Instagramie: Po chuj nagrywasz te filmiki?! Stara, a głupia. Weź się ogarnij, kurwo psychiczna. Zmień fryzurę. Nie powinnaś się tak ubierać w tym wieku. Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść. Żądam powrotu Hey-a. Sprzedałaś się. Wypierdalaj – czy naprawdę te osoby przypuszczają, że przeczytam to i nie nagram filmików, załamię się z powodu wieku, ogarnę się, zmienię fryzurę (tym bardziej, że oczekiwania co do mojej fryzury i koloru włosów są skrajnie różne), przestanę nosić dresy i dziwne buty, na rozkaz przestanę śpiewać, na rozkaz wrócę do Hey-a, nie podejmę jakiejś współpracy i wypierdolę? Przecież, pomijając wszystko inne, my się nawet nie znamy.”

„Powrót z Bambuko” to świetna odskocznia od szarugi za oknem, potrafiącej niezauważenie zamienić rozgrzane serce w szarą obojętność. Nosowska potrafi rozbawić, zasmucić, dać powód do zatrzymania się w życiowej gonitwie. Polecam każdemu do przeczytania. Zróbcie prezent sobie, albo komuś Wam bliskiemu. Nie zawiedziecie się. A ja z niecierpliwością czekam na następne książki Kasi, gdyż jej słowa po prostu do mnie trafiają.

„Uczę się prawdy. To bardzo trudne, ale nie odpuszczam. Za cenę samotności i odrzucenia zyskuję lekkość bycia sobą.”

„Powrót z Bambuko” – wersja papierowa do kupienia TUTAJ, zaś e-book TU.

„A żem jej powiedziała” – wersja papierowa do kupienia TUTAJ, zaś e-book TU.

A może od razu pakiet obydwu książek? 😉

 

Tekst: Luiza

 

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/a-zem-jej-powiedziala-recenzja/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme