Z KIM PRZEŻYĆ SWINGERSKI PIERWSZY RAZ?

“Z żoną cały czas zastanawiamy się czy lepiej będzie odkrywać uroki swingowania z parą tak samo mało doświadczoną jak my czy wręcz odwrotnie – z kimś, kto już dużo widział i dużo przeżył. Jak sądzicie?” – dostaliśmy niedawno takie zapytanie. Niby nieskomplikowane, a jednak… Trudno byłoby na nie odpowiedzieć w kilku zdaniach, więc postanowiliśmy rozważyć wszystkie „za” i „przeciw” w osobnym wpisie.

Z parą niedoświadczoną

Poznajecie parę, która tak jak Wy, pragnie odkrywać uroki swingowania. Zarówno ona, jak i Wy – nie macie swingerskiego doświadczenia, ale wiecie, że chcecie spróbować. Rozmawialiście o tym przecież godzinami, w sypialni przed zaśnięciem omawialiście różnorodne scenariusze. Czujecie, że to jest właśnie ten moment, aby przekroczyć granicę w drodze ku poznawania swych erotycznych potrzeb.

Zakładacie konto na portalu swingerskim, zaznaczając, iż jesteście nowicjuszami i poszukujecie osób Wam podobnych. Zaczyna się korespondencja, wymiana zdjęć, aż wreszcie umówienie się na spotkanie zapoznawcze. W głowach odliczacie godziny do randki, bo wiecie, że TO zaraz się wydarzy!

Na miękkich nogach idziecie w ustalone miejsce i…

… i tak naprawdę dalszy ciąg akcji może przyjąć kilka wariantów:

  • Czujecie chemię od samego początku. Wszyscy przypadliście sobie do gustu wizualnie, tematy do rozmów się nie kończą, seksualna energia unosi się między Wami. Postanawiacie pójść krok dalej. Wynajmujecie apartament. Szybko pokonujecie początkową nieśmiałość poprzez delikatne pieszczoty i coraz mniejszą ilość ubrań na sobie. Wpierw bawicie się równoległe, wszyscy w stałej konfiguracji. Aż wreszcie rozbuchana iskra namiętności przemienia się w chęć posmakowania nieznanego ciała. Wymieniacie się, celebrując moment zespolenia z kimś innym. Bez żadnych wątpliwości, bez ukłucia zazdrości. Wszystko jest tak jak samo wymarzyliście. I realizacji tegoż wariantu życzymy Wam z całego serca.
  • Opcja numer dwa – podobnie jak w wariancie pierwszym, jest chemia, jest przyciąganie, aż do momentu pójścia do apartamentu. I tutaj mogą nastąpić pewne komplikacje. Bo nagle pojawia się obawa, czy aby na pewno chcecie tego. Czy to jest właściwy moment? Czy to są odpowiedni ludzie? Przełykacie gorzką pigułkę niepewności, wychodząc z założenia, że w końcu raz się żyje. Idziecie na całość, ale pod skórą czujecie, że nie tego oczekiwaliście. Nie podoba Wam się widok partnera/partnerki z kimś innym. Zazdrość zżera Was od środka. Macie wrażenie, że jesteście pominięci. Emocjonalnie pominięci. A coś, co miało być piękne, jest przytłaczające. Macie ochotę wyjść, trzaskając drzwiami, i wymazać przeżyte sceny z pamięci. Żeby była jasność – druga para może czuć dokładnie to samo albo wręcz przeciwnie – dla nich spotkanie z Wami będzie chwilą wymarzoną.
  • Opcja numer trzy – analogiczna do poprzedniej. Lecz to Wy będziecie czuć się świetnie w nowym towarzystwie, pragnąc czerpać ze spotkania całymi garściami. Jednak zauważycie, że Wasi towarzysze nie mają w sobie tej swobody, co mieli jeszcze podczas spotkania przy drinku. Ich wycofanie się będzie coraz bardziej zauważalne, aż wreszcie pod przykrywką wymyślonej wymówki, zrezygnują z wieczornej kontynuacji znajomości. A Wy zostaniecie sami w wynajętym pokoju.
  • Opcja numer cztery – Wasi randkowicze w ogóle nie pojawią się na spotkaniu.
  • Opcja numer pięć – to postanowicie zrezygnować w ostatniej chwili.

Tych opcji można mnożyć i mnożyć. Ile ludzi tyle historii. Poznanie ludzi, będących na tym samym poziomie swingerskiego doświadczenia, i przeżycie z nimi niezapomnianych uniesień, jest jak najbardziej możliwe. Jeżeli będą mieli podobną wrażliwość i łączyć Was będzie chęć spełnienia wymarzonych erotycznych fantazji – zadzieje się magia. Wówczas, brak swingerskiego stażu nie będzie stanowił żadnej przeszkody, a Wy przeżyjecie wspaniały pierwszy raz w świecie swingu.

Natomiast, musicie mieć z tyłu głowy, że wydarzyć się może wszystko, więc najlepiej nie nastawiać się urzeczywistnienie konkretnej wizji. Zarówno Wy, jak i oni, będziecie mieli w głowach wiele pytań i wątpliwości. To naturalne. Dlatego zaufajcie intuicji. Jeżeli ona podpowie Wam, że macie czegoś nie robić, posłuchajcie jej. Zapamiętajcie – nic nie musicie udowadniać. Ani sobie, ani komuś innemu. Swing powinien być czystą przyjemnością, nie zaś licytacją, kto może „więcej” lub „bardziej”.

Z parą doświadczoną

W zasadzie scenariusze wydarzeń mogą być podobne. Albo chemia od samego początku i noc pozostająca na zawsze w Waszej pamięci, albo coś może pójść nie tak. Nie ci ludzie, nie to miejsce, nie ta atmosfera. Nie ma co się bawić w jasnowidza, lecz należy wyrobić w sobie umiejętność mówienia „nie”. Jednak bez próbowania, bez chodzenia na spotkania, bez poznawania nowych osób, nie będziecie budowali swej randkowej asertywności.

Jakie są plusy umówienia się z parą posiadającą już pewien bagaż swingerskich doświadczeń? Przede wszystkim, jeżeli będą to osoby empatyczne, mogą stać się wspaniałymi przewodnikami po meandrach seksu współdzielonego. Zapewne oni nie jedno widzieli, nie jedno przeżyli. Są bogatsi o różnorodne emocje, przeżyte już na sobie. A nie ma lepszej nauki, niż nauka na błędach własnych. Doświadczona para, będzie umiała wyczuć, jakie uczucia Wam towarzyszą i tak pokierować biegiem wydarzeń, byście nie czuli się skrępowani. Będą inicjować nowe dla Was sytuacje, dbając przy tym o Wasz komfort psychiczny oraz fizyczny. Zawsze, jednak może pojawić się pewne „ale”…

Bo jeżeli będziecie mieli pecha, natraficie na osoby, pragnące wykorzystać Waszą swingerską niewinność, stawiających się od razu w roli nauczyciela, ale takiego co nie uczy, lecz narzuca swoją wolę. I tu kolejna rada – swing nie dzieli, swing łączy. To, że ktoś kreuje się na niewiadomo jak doświadczonego, nie daje mu prawa do bycia właścicielem Waszych erotycznych potrzeb. Wszyscy jesteście na jednakowym poziomie, bez podziału na lepszych czy gorszych.

Czas na słowo końcowe

Podsumowując, nie ma jednoznacznej odpowiedzi, z kim przeżyć swingerski pierwszy raz. Zbyt wiele czynników odgrywa ważną rolę, by móc wskazać „róbcie tak”, a tego „zdecydowanie nie róbcie”. Wsłuchajcie się w siebie, nie zapominając, że to Wy jesteście dla siebie najważniejsi. A na koniec napiszę Wam, że jakbyście się starali, to pewnych błędnych decyzji i tak nie unikniecie. Nie traktujcie ich porażek, lecz jako cenne wskazówki, dzięki którym będzie poznawali siebie jeszcze bardziej. One są tak samo potrzebne, jak momenty wyłącznie pozytywne. W końcu domu z samych cegieł nie zbudujecie. Do tego potrzebna jest jeszcze solidna zaprawa. A, co – taka metafora na koniec 🙂

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/list-do-przyszlej-swingerki-to-musi-byc-on/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme