PRZERWA OD SWINGU

To nie tak, że ciągle Wam się musi chcieć. Że każdy weekend powinien mijać na upojnych nocach i leniwych porankach w poszukiwaniu zaginionej w przypływie namiętności bielizny. Swing to taka pikantna przyprawa dodawana do słodkiego i ułożonego życia. Odrobina szaleństwa, gdy codzienne obowiązki coraz bardziej przygniatają.

Swing definiujemy jako wolność. Wolność wyboru, wolność decyzji, wolność ciała. Czasami jedna niezapomniana noc potrafi dodać skrzydeł na wiele następnych tygodni. Wspomnienia ekstazy spędzanej z innymi pozwalają łatwiej pokonywać przeszkody, które na drodze stawia rzeczywistość.

Nie swingujemy z nudy. Swingujemy, bo chcemy. Bo sprawia nam to obydwojgu radość. Bo jest to kolejnym wspólnym mianownikiem przeżywanych doświadczeń. Zresztą w naszym życiu nie ma miejsca na nudę, gdyż albo czas wypełniany jest przez pracę albo przez drobne przyjemności, które staramy się sobie podarowywać.

Bez wytchnienia

Nie swingujemy non stop, tydzień w tydzień. Celebrujemy momenty spędzane z innymi, ale jeszcze bardziej cieszymy się, kiedy udaje nam się wyrwać kilka kartek z kalendarza tylko dla siebie.

Emocjami łatwo się zachłysnąć, w myślach nietrudno się pogubić, dlatego odskocznia jest potrzebna. Kiedy jesteście tylko we dwoje, a czas biegnący dla pozostałych, dla Was się zatrzymuje.

Zaliczyliśmy kilka swingerskich maratonów, kiedy seks był głównym tematem dnia i najważniejszym bohaterem nocy. Kiedy mięśnie bolały od wysiłku, a umysł starał się logicznie ułożyć puzzle wydarzeń. To było fajne i pewnie jeszcze takie przygody przed nami. Ale największym minusem był błąd braku rozmowy. Wyczerpanie zamykało usta, budząc do życia wątpliwości. Cisza zamiast pytań i cisza zamiast odpowiedzi.

Dziś już wiemy, że tak nie można. Że każde spotkanie należy omówić, rozwiać wszelkie obawy, pośmiać się z usłyszanych anegdot. A przede wszystkim – delektować się dotykiem najbliższej osoby, gdyż żaden kochanek i kochanka nie podaruje wam tego, co mogą Wam podarować delikatnie wędrujące paluszki palców, znające każdy zakamarek Waszego ciała.

Zatrzymanie

Wiemy też, że czasem potrzebna jest przerwa od swingu, właśnie po to, aby odkrywać siebie od nowa.

Niedawno udało nam się na kilka dni uciec w góry. Szlaki poza sezonem są piękne. Puste od ludzi, lecz pełne od przemyśleń. Wtedy nie potrzeba potoku słów, by wiedzieć co jest najważniejsze. Wystarczy mocniejszy uścisk dłoni powstrzymujący od potknięcia, kubek gorącej herbaty wypity w schronisku z widokiem na przełęcz i to jakże proste, lecz ujmujące pytanie – chcesz łyka? To głębszy oddech przenikający płuca, gdy stoi się na szczycie oraz świadomość, że z nikim innym nie chciałoby się przeżywać tego niż dokładnie z człowiekiem, który stoi obok ciebie i pewnie myśli to samo co ty.

Piękno tkwi w szczegółach. Zatrzymajcie się i dostrzeżcie je.

Jeżeli czujecie, że swing nieco zdominował Waszą bliskość, zróbcie sobie od niego przerwę. Ale nigdy nie róbcie przerwy od siebie.

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/pulapki-swingu/