RÓŻANIEC KONTRA PORNO

W minionym tygodniu w warszawskim kinie Muranów odbył się niezwykły festiwal – Post Pxrn Film Festival Warsaw. Niezwykły pod wieloma względami: ze względu na tematykę, ukazanie pięknej różnorodności seksualności, otwartości na poznawanie siebie i…

Twój wybór

Ale zaraz, zaraz – o czym ja piszę? Że niby porno jest piękne? Przecież to chamskie rżnięcie i wkładanie kutasów we wszystkie możliwe otwory! Czyż nie takie jest postrzeganie produkcji „dla dorosłych”? Ano jest. Jednak najważniejsze pytanie – jakiego rodzaju porno szukasz? Bo na każde zapytanie w wyszukiwarce, znajdziesz całą listę sugestii do obejrzenia. Zatem – co wybierzesz?

Z filmami porno jest dokładnie tak samo jak z wyborem kinowego repertuaru. Jeżeli masz ochotę na akcję – oglądasz filmy przedstawiające dziką orgię albo zabawę gang bang. Pragniesz czegoś subtelniejszego – oglądasz seks dwojga ludzi nasycony bliskością. A może wolisz coś delikatnego, ale z „lekkim podkręceniem? Proszę bardzo – sensualny trójkąt, w którym każdy odnajduje spełnienie.

Oglądasz co chcesz, żyjesz jak chcesz. Tak powinno być. Niestety, w naszym kraju, coś co nie zbiega się z myśleniem większości, nie jest rozumiane jako coś odmiennego, interesującego. Nie! U nas od razu jest to złe, chore, perwersyjne. Coś co trzeba wyplenić, wyrzucić, spalić na stosie.

Toż to samo zło!

I tak o to Centrum Życia i Rodziny, wspierane przez prężnie działającą Młodzież Wszechpolską, postanowiło porno odgonić modlitwą różańcową pod kinem. Według organizatorów protestów “Publiczna prezentacja takich obrazów nie tylko przekracza granice norm obyczajowych, ale jest bardzo szkodliwa. Jak pokazują statystyki i wskazują eksperci, pornografia poważnie zakłóca rozwój psychiczny dzieci i młodzieży; uzależnia, wywołując liczne negatywne konsekwencje w życiu osobistym oraz doprowadza do rozpadu małżeństw i rodzin”.

Uściślijmy kilka faktów w walce różaniec kontra porno. Też nie jestem za tym, aby idąc ulicą otaczały mnie zdjęcia fiutów i cipek. Ale idąc do salonu prasowego – powinnam mieć do nich dostęp, nawet jeśli erotyczna lektura będzie ukryta na najwyższej półce za innymi gazetami, ale do cholery – niech będzie w sprzedaży.

Ponadto, Post Pxrn Film Festival Warsaw nie był festiwalem odbywającym się w otwartej przestrzeni publicznej, lecz działał na zasadzie jak każde inne wyjście do kina. Chcesz wejść – kupujesz bilet. To jest twój świadomy wybór, a tym samym osoba postronna nie jest narażona na obrazy, na które nie była gotowa.

Czego ci brak?

Czy porno uzależnia? Wszystko w nadmiarze uzależnia – kawy wypijane o poranku, papieros do kawy i do browarka, zakupy, wieczorna lampka wina zamieniająca się w znikającą butelkę, przejście do następnego levelu gry, podczas gdy w rzeczywistości jest się w głębokiej… czeluści. I tak – porno też może uzależnić. Ale każde uzależnienie jest odpowiedzią na brak czegoś – brak snu, brak zrozumienia, brak bliskości. Tu tkwi właśnie sedno, nie w etykietkach tak łatwo przyczepianym nieznanym osobom.

Zresztą, nie oszukujmy się – edukacja seksualna u nas nie istnieje. Jest ograniczona do stereotypowego postrzegania rodziny i jeszcze bardziej schematycznego seksu. Nic więc dziwnego, że młodzi ludzie szukają informacji na nurtujące ich problemy w źródłach wszelakich, często nie do końca tych właściwych. Warto także nadmienić, że niezmiennie sprawdza się zasada, iż zakazany owoc smakuje najlepiej. I tam gdzie najwięcej tematów tabu (chociażby w restrykcyjnych państwach islamskich), tym mocniej porno wiedzie prym w internetowych wyszukiwaniach.

Postpornografia, czyli co?

Na sam koniec, warto przybliżyć czym właściwie postpornografia jest. Termin ten powstał w Stanach Zjednoczonych na przełomie lat 80. I 90, jako proklamacja sekspozytywności. Prawdopodobnie został on stworzony przez holenderskiego fotografa erotycznego Wink Van Kempena. W 1989 roku pojawił się w Stamach „Manifest postporno” jako wyraz wsparcia dla środowisk queerowo-feministycznych oraz społeczności zagrożonych stygmatyzacją ze względu na ryzyko zarażenia. HIV/AIDS. Organizatorzy festiwalu przybliżają postpornografię jako „platformę służącą badaniu związków pomiędzy kulturą a opresją, szczególnie w kontekście cielesnej autonomii, biopolityki, przyjemności i tożsamości. Postpornografia skupia się na krytycznym podejściu do dominującego porządku społeczno-kulturowego testując nowe narracje artystyczne filtrowane przez język współczesnej i etycznej pornografii rozumianej jako jedna z dziedzin sztuki wizualnej.”

Pornografia to język ciała. Czasem jest on prostacki i wulgarny, a czasem nasycony zmysłowością. Od ciebie zależy jaką formę przekazu wybierzesz. Mnie ta różnodność fascynuje. Bawię się nią w zależności od nastroju, od pragnień kumulujących się wewnątrz.

P.S. Wieczorem będę oglądać z mężem porno, więc jak chcecie to pomódlcie się za nas, byśmy za szybko nie doszli. Bo przyjemnością trzeba się delektować.

Tekst: Luiza

Fotografia: Sammy Sander/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/musze-sie-przyznac-ogladam-pornosy/

Niech inni też się o nas dowiedzą :)