– Jak tam?- (Luiza).

– Dobrze, dziękuję. – (Eryk).

– Jak zawsze enigmatyczny…

– A co mam powiedzieć? … Dzień był rewelacyjny. Ludzie się uśmiechali i ogólnie traktowali poważnie.

– To chyba dobrze.

– No ba. Wiesz, jak jest. Jeden śpi, drugi ma mnie w dupie, bo klika w telefonie, a trzeci… a w zasadzie co to ma z znaczenie.

– Czyli niedobrze?

– Nie, no czemu?

– Bo jesteś ironiczny.

– Fakt. Może trochę.

– Dlaczego? Ja nie byłam niemiła!!!

– Nie gniewaj się, nie Twoja wina. Wiesz, jak jest?! Starasz się skupić na pracy, a myślisz o ostatnim spotkaniu.

– I…?

– Chciałem poszaleć, ale ten rok tak jak pisałaś w ostatnim wpisie był dla nas trudny.

– Prawda. Nie uważasz jednak, że to już było. Że wyszliśmy na prostą?

– Tak, lecz w życiu zaległości nie znikają. Nie idą w świat niczym dobra nowina. Czyhają na Ciebie za krokiem. Jak ten pieprzony wilk polujący na Czerwonego Kapturka.

– Przepraszam, ale chyba Ciebie już nie rozumiem.

– Fakt, ciężko mnie znaleźć.

– Czyli?

– Potrzebuję czasu. Na realizację naszych planów, powrót do czytelników. Powrót do naszego, mojego życia. I wiesz co?

– Pisz, zrozumiem.

– Niech nas google dyma, niech nas fejsbuk banuje, niech ludzie się cisną naszym kosztem na fejm, lecz wiem jedno! Wierzę w nas!

– Znam Ciebie. W nas? A Twoja natura? Bycie pomocnym, uczynnym, bezinteresownym? To się nie opłaca. Sam to kilka razy już stwierdziłeś. W nas?

– Tak. Ciebie i mnie.

– Eryk!

– Po co stworzyliśmy blog?

– Dla nas.

– W rzeczy samej, lecz dojrzał nie dzięki nam?

– Eryk, no napisz o co Tobie chodzi. Proszę, nie chcesz tego więcej tworzyć?

– Tu się Duszko mylisz. Im więcej hejtu i ograniczenia tworzy świat tym bardziej dojrzewam. Dojrzewam do powrotu, do pisania razem. Nie obok. Do pisania dla facetów, którzy być może mają takie same popieprzone rozterki jak ja.

– I?

– Potrzebowałem czasu na mój powrót. Czas na nas, na ból, śmiech, zgorzknienie. Nie chcę aby ten czas był stracony!

– Będziesz pisał?

– Tak! Na pewno!

– Kiedy?

– Właśnie napisałem. A moje teksty nie muszą być sztampowe. Prawda?

– No, nie. To nas urzeczywistnia.

– Więc może czas na opublikowanie naszych wywodów tworzonych w mojej głowie?

– Myślisz?

– Jestem tego pewien. Więc uprzedzam nas jest dwoje. Jesteście na to gotowi? Ja wracam z całym swoim temperamentem. A i jaja mam duże. 😛

– Z kim piszesz?

– Ze sobą tzn. ludźmi, którzy dodają mi skrzydeł. Nie dyskutuj już. Publikuj. Dla mnie, dla siebie, dla ludzi, których szanuję za to, że dobrnęli do końca naszych (moich) wywodów.

 

P.S. Jak ja Wam Kochani dziękuję, że jesteście. 😀 Eryk.

 

Rozmowa dotyczy naszych ostatnich przemyśleń zawartych we wpisie: https://swingwithme.pl/po-co-nam-to/