SWINGOWANIE – DLA KOGO?

Dziś na portalu Miasto Kobiet ukazał się artykuł o swingersach. Zostaliśmy poproszeni o dodanie swojej wypowiedzi. Oczywiście, napisaliśmy więcej niż tylko kilka zdań i aż szkoda byłoby się nie podzielić naszymi przemyśleniami. Artykuł przeczytacie TUTAJ, a poniżej kilka naszych przemyśleń, przydatnych szczególnie na początku przygody ze swingowaniem.

  1. Swingowanie – dla kogo, a dla kogo stanowczo nie?

Tak – dla par budujących swój związek na zaufaniu i szczerości. Dla osób, które potrafią otwarcie rozmawiać o pragnieniach seksualnych, a nie ukrywają erotycznych potrzeb przed partnerem czy partnerką. Dla osób, które czują, że chcą czegoś więcej, co będzie w zgodzie z ich wewnętrznym ja. Staż związku nie odgrywa tak wielkiego znaczenia. Można być ze sobą kilka miesięcy i już poczuć ochotę na zrobienie kroku naprzód we wzajemnym zrozumieniu albo wiele lat, aby przyszedł ten moment. Najważniejsza jest emocjonalna dojrzałość i pewność, że do miłosnego układu pragniemy zaprosić kogoś więcej, a tak się dzieje tylko wtedy, gdy w relacji czujemy się kochani i bezpieczni.

Nie – dla par przeżywających kryzys i upatrujących w swingu ratunek dla sypiącego małżeństwa czy partnerstwa. To się nigdy nie sprawdzi. Ujrzenie ukochanej osoby w zbliżeniu z kimś innym, nie poprawi jakości więzi, lecz stanowczo ją pogorszy. Sprawi, że wszystkie dotychczas niewypowiedziane złości oraz żale wybuchną ze zdwojoną siłą, często przyczyniając się do końca związku.

  1. Czy zaufanie do swojego partnera podczas takich zabaw jest ważne ? Dlaczego?

Bez zaufania nie ma swingu. Jeśli kochasz, to ufasz. Jeśli ufasz, to wiesz, że nieważne co się wydarzy – i tak razem wrócicie do domu. Ze swoim mężem swingujemy już od wielu lat. Raz z większą, raz z mniejszą częstotliwością. Przechodziliśmy przez różne etapy smakowania tego świata. Przeżyliśmy też zazdrość, a nawet w zwątpienie czy oby na pewno dobrze postępujemy. Ale obydwoje odnajdujemy się w tym świecie. Uwielbiamy dzielić się cielesnością, poznawać tajniki własnego ciała, czerpać spełnienie od innych, jednocześnie dając im zaspokojenie. Ale najpiękniejsze, że jesteśmy w tym razem. Co czuję, gdy widzę męża z inną? Niesamowitą ekscytację, wręcz pożądam zapamiętać na dłużej obraz ich zespolenia. On ma podobne odczucia obserwując mnie z kochankiem. I nawet jak zgłębiamy fizyczność nieznanych bądź znanych nam wcześniej osób, to i tak jesteśmy siebie blisko. Gestem, spojrzeniem, pocałunkiem. Kocham jego, a on mnie. To daje niezwykłe poczucie bezpieczeństwa. Zaś, gdy wracamy do wspólnego łóżka, to pożądanie nie ma granic. Inni są na chwilę, my jesteśmy na teraz, na zawsze. Nie boję się, że on zakocha się w kochance, choć nie ukrywam, iż na początku swingowania, męczyły mnie takie obawy. I to nie chodzi o nieskromną pewność siebie. Nie, my po prostu o wszystkim rozmawiamy. Po każdym spotkaniu opowiadamy sobie, co nam się podobało, a co nie, a tak właśnie buduje się zaufanie. Jeżeli ludzie z sobą nie rozmawiają, to nie ma szans, aby swing się udał. Swing jest jak soczewka uwypuklająca wszelkie problemy i bolączki. Tu nic się nie ukryje.

  1. Kiedy swingowanie przestaje być dobre ? Jakie problemy mogą się pojawić?

Kiedy ludzie pragną spróbować wyłącznie z ciekawości. Teraz swingowanie jest modne. Stało się poniekąd symbolem seksualnej wolności, tylko taka wolność jest nie dla każdego. Ludzie nie mają świadomości, że jeżeli pozwolą sobie na swingerskie szaleństwo bez wcześniejszego mentalnego przygotowania, to zrobią sobie krzywdę. Bo wystarczy raz spróbować erotycznej wymiany, by w związku zmieniło się dosłownie wszystko.

Zazdrość jest nieodłącznym elementem swingowania. To oczywiste, bo przecież trudno ot tak zacząć dzielić się z kimś, z kim na co dzień dzieli się życie. Odrobina zazdrości jest potrzebna, bowiem ona stymuluje do ciągłego starania się. Przysięga małżeńska nie jest dożywotnią gwarancją małżeństwa. Jeżeli przestaniesz zabiegać o względy małżonka/małżonki, to efekt może być różny. Dlatego, gdy partnerów łączy zaufanie, to zazdrość im nic nie zrobi. W przeciwnym przypadku, niekontrolowana zazdrość niszczy, doprowadzając do kłótni, a nawet i rękoczynów, jak i końca związku.

Swing potrafi też uzależnić. Niektórzy nie potrafią rozgraniczyć tych dwóch rzeczywistości. Swing powinien być pikantnym dodatkiem dla związku, nie zaś jego kwintesencją. Zatem, gdy ilość swingerskich spotkań przewyższa ilość czasu spędzanego we dwoje, to znak, że należy zrobić sobie od swingu małą pauzę oraz zrobić miłosny bilans zysków i strat.

  1. Kilka słów dla osób początkujących

Wsłuchujcie się w wewnętrzny głos oraz uważnie słuchajcie, co mówi wasz partner. Główna swingerska zasada brzmi „wszystko możesz, nic nie musisz”. Swing to wybór, nie konieczność. Jeżeli czujecie, że czegoś nie chcecie robić, to tego nie róbcie. My poznajemy świat swingu od lat i wciąż mamy w nim wiele do odkrycia. Nie róbcie wszystkiego od razu, bo się w tym pogubicie. Bawcie się w odkrywanie przyjemności, ale siebie stawiajcie na pierwszym miejscu. Dajcie sobie czas – na rozmowę, na zbliżenia, na wspólne przekraczanie granic, na bycie w tym razem.

Tekst: Luiza

Fot.: johndavis10/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/czym-tak-naprawde-jest-swing/

___

Jeżeli masz ochotę wspierać nas w tym, co robimy – to możesz zrobić to tutaj:

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Dziękujemy!

Niech inni też się o nas dowiedzą :)