TAK SIĘ NIE ROBI

Niektóre teksty pisze codzienność. Wystarczy tylko być wśród ludzi, obserwować ich zachowania czy czerpać z doświadczeń innych. Ale zdarzają się takie sytuacje, kiedy zwykły komentarz nie wystarczy i potrzebna jest bardziej dobitna wypowiedź. Zatem singlu Lordem zwany – przeczytaj uważnie co mamy ci do powiedzenia.

Zbliża się sobotni wieczór. Co prawda mieliśmy ochotę na weekend tylko we dwoje, ale gdy znajoma para zapytała się czy robimy coś w sobotę, pomyśleliśmy czemu nie. Mamy już grono sprawdzonych osób, z którymi noc zawsze należy do udanych. Z prośbą o informowaniu nas o kształtującym się składzie ekipy, wyraziliśmy wstępne zainteresowanie. Tylko szkopuł polegał na tym, że pewien singiel organizatorem się samo nazywającym w ogóle z nami nie kontaktował się w sprawie naszego uczestnictwa.

Za to nie przeszkodziło mu wysyłać do pozostałych par na Zbiorniku wiadomości zapraszających na imprezę, powołując się na naszą obecność. Zresztą nie tylko naszą, bo jak się okazało – inne pary w ogóle nie miały świadomości, że ich nick także kursuje w zbiornikowej korespondencji. Na zadane pytanie, czym podyktowane jest jego zachowanie – do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi. Słabo.

Ale Lord jak to Lord – żadnej krytyki ani odmowy nie przyjmuje. W końcu on jest jedynym samcem alfa z klasą, reszta to tylko plebs do pomiatania.

Lordzie samo zło

Cytując słowa z twojego profilowego opisu „po pierwsze nie szkodzić jak nie macie KLASY wyjdźcie stąd.”, zrób nam proszę przysługę i zanim cokolwiek do kogoś napiszesz – pomyśl dwa razy. Wiemy jak chamska była Twoja wypowiedź w stosunku do naszych znajomych, wyzywająca ich od prostych i zacofanych ludzi. Najwyraźniej za bardzo napompowałeś swoje ego i nie wytrzymałeś ciśnienia. Spuściłeś emocje, ale chyba nie tak jak oczekiwałeś.

I jeszcze jedno. Środowisko swingu, to środowisko hermetyczne. Tutaj takie aroganckie zagrywki są bardzo szybko tępione, a informacje o nich rozchodzą się tak prędko jak szczury po kanałach. Niestety. A może na szczęście?

Zapamiętaj, że po to organizuje się imprezy swingerskie, aby było miło i przyjemnie, a nie, żeby robić jakiś kwas i sprawiać, że ludzie czują się po prostu źle. Zastanów się co osiągnąłeś, oprócz tego, że zniechęciłeś do siebie pół miasta? Tak się nie robi.

Nie zdobędziesz szacunku i poważania, jeżeli innych będziesz traktował jak szmatę do wycierania. Zresztą istnieje ryzyko, że prędzej czy później taką szmatą sam dostaniesz w pysk. I to zasłużenie.

Ale zrobimy ci przysługę – zwolnimy cię z obowiązku dopinania szczegółów sobotniej imprezy, tylko sami zajmiemy się tym tematem. Bo w odróżnieniu od ciebie – my lubimy robić ludziom dobrze 😉

Baw się dobrze, w pojedynkę.

Au revoir!

Tekst: Luiza

Fot.: Kai Pilger