TENGA EGG – RECENZJA

Są niepozorne. Gdybyście zobaczyli je w sklepie, to pewnie byście je minęli, myśląc iż to element dekoracyjny. Zwłaszcza, gdyby to był okres wielkanocny… Ale…

Zaraz, zaraz – STOP! O jakiej Wielkanocy ja piszę, skoro zaraz będą święta Bożego Narodzenia??? Spokojnie, świadoma na ciele i umyśle chcę Wam po prostu zaprezentować kolejny gadżet erotyczny i tym razem Panowie to będzie coś dla Was – niezwykłe jajka!

Wiem, wiem – macie własne 🙂 Ale ja proponuję takie inne, dodatkowe – Tenga Egg. Nie chcąc się rozdrabniać, wybraliśmy do testowania od razu cały pakiet – Egg 6 Styles Pack seria 2 Tenga. A co, jak szaleć, to szaleć!

To dla mnie?

Mój mąż jak zwykle z pewną niepewnością podchodził do testowania jajek na swoim penisie. W końcu jak to brzmi, ale na szczęście długo nie musiałam go namawiać do tego jajecznego eksperymentu. Zafundowaliśmy sobie romantyczny wieczór w sypialni: światła świec, nastrojowa muzyka, pocałunki, pieszczoty i…

– Jesteś gotowy? – zapytałam nieśmiało.

W odpowiedzi przytaknął tylko głową.

Nie czekając aż się rozmyśli, chwyciłam jedno z jajeczek. W środku znajdowała się mała saszetka z lubrykantem. Zwilżyłam nim wnętrze zabawki i delikatnie nałożyłam na penisa. Subtelnie poruszałam dłonią w górę i w dół, dodając leciutko ruch okrężny.

– I jak? – podpytywałam.

– Przyjemnie, całkiem przyjemnie… – usłyszałam.

Nieznacznie przyspieszyłam, a między palcami czułam pulsowanie zapowiadające rozkoszny finał.

– No, no. Nie przypuszczałam, że ten gadżecik tak u ciebie się sprawdzi – powiedziałam rozradowana.

– Też mnie to nieco zaskoczyło.

Solo i nie tylko

W zestawie znajdziecie 6 jajek o różnej fakturze. Jedne zafundują Wam bardziej intensywne doznania, inne mniej, dzięki czemu możecie dobierać sobie jajeczka do rodzaju stymulacji na jaką macie ochotę. Zabawa nimi przypomina nieco Kinder Niespodziankę – za każdym razem zastanawiacie się, co tam kryje się w środku i nie ukrywam – daje to sporo frajdy. Nawet mi, jako partnerce do uciech. Jajeczka są bardzo wygodne w użyciu. Wykonane z elastomeru potrafią rozciągnąć się na każdą wielkość członka, a ich zewnętrzna powierzchnia jest miła w dotyku. To sprawia, że ma się ochotę nimi bawić, zarówno w duecie, jak i w pojedynkę.

 

A jakie zdanie na temat Tenga Egg ma Eryk?

Kiedyś powiedziałem żonce – zaskocz mnie. Od tego momentu zastanawiam się, czego to jeszcze nie wymyśli, co bym rzęsami nie zatrzepotał niczym panna Piggy na widok Kermita. Jak nie wibratory, to czekolady. Jak nie farby do ciała, to olejki na nie. Strach się bać. Jak kiedyś nie będzie moich spostrzeżeń, a jak od Was słyszę są charakterystyczne – pierwszą podejrzaną będzie Luiza. Kocha mnie, ale mówię, że nie każda marchewka dobra dla królika (od redakcji: tzn. mnie). Teraz zaproponowała mi zabawę jajkami. Powiem, że wzbudziły moją ciekawość, bowiem nie odmawiam pieszczot. Ba! Nawet bardzo je lubię. Tym razem były to nakładki z „elastocośtam” na penisa przypominające, jak się domyślacie, kształtem jajko na twardo, mimo ich przyjemnej miękkości. Początkowo chciało mi się śmiać, gdyż mój członek wyglądał w tym, jak hak samochodowy z kopułką albo borowik z białym kapeluszem. W każdym razie – nic podniecającego. Do czasu. Muszę przyznać, że wodny lubrykant i ręka Luizy zrobiły swoje. Najbardziej spodobała mi się mnogość dostępnych opcji. Ile to razy musiałem poddać się testowi… Co najmniej z sześć, gdyż tyle jest wariantów. Jedne jajka z największymi wypustkami faktycznie dawały odczucie zanurzania się w kobiece wnętrze. Zamknięte oczy, stymulacja ręką i gdyby nie fakt, że widziałem i czułem moment założenia ręcznego stymulatora na penisa, nie wiem czy odpowiedziałbym bez namysłu na pytanie – jajeczko czy penetrowanie? Nakładki z motywami fal lub słońca były znacznie subtelniejsze w odczuciu, przypominające bardziej oralne pieszczoty wykonywane przez wystraszoną (aby nie ugryźć przypadkiem) niewiastę, tudzież bardziej wysublimowaną licznymi orgazmami minionych lat pochwę, niemniej równie przyjemne. Ogólnie podoba mi się pomysł, iż w zależności od wrażliwości mojego penisa mam możliwość doboru mniej lub bardziej intensywnych doznań.

 

Dodam jeszcze, że dużym plusem jest higiena wynikająca z użycia tej zabawki. Każdą pieczołowicie testowałem, aż do intensywnego wytrysku. Muszę przyznać, że zabawka po orgazmie idealnie przylega, niczym usta wprawnej bogini seksu oralnego. Nic nie spływa po członku, ani kropelka. Jest czas, aby tak zabezpieczonym, po chwili na złapanie tchu, udać się do łazienki.

Trochę nieprzemyślane jest jedynie oznakowanie łupinek do jajek. Po zdjęciu folii ochronnej, na której widnieją podpowiedzi, jaki wzór jajko Tenga kryje w sobie, pozostaje jedynie białe opakowanie oraz biały „elastocośtam” bez żadnego nadruku. Zatem, żeby oznaczyć swoje ulubione opcje, należałoby opisać je mazakiem lub niezmywalnym markerem przeznaczonym do płyt. W sumie, można dla jaj przygotować w ten sposób nietypowe jajeczne pisanki na Wielkanoc. Ciekawe czy rodzinka by się zorientowała, że nie są to tradycyjne specjały spod kurnika strzechy?

Czy Tenga Egg daje przyjemność? W moim przypadku tak i to nawet bardzo. Nie ukrywam, że znacznie intensywniejsze są odczucia, gdy w duecie jest dłoń mojej żony. Ogólnie nieco krępującym jest dla mnie samodzielne używanie zabawek erotycznych, ale miło jest mieć w końcu coś dla siebie co mogę zabrać w podróż. Zacznę może wyrównywać podział bagażu na pół, bo do tej pory wojażowały z nami jedynie zabawki Luizy. Równouprawnienie musi być, chociaż takie po naszemu. Jedna zabawka moja, a z pięć Luizy, ale od czegoś muszę zacząć stawiać na swoim… lub mieć czym stawiać. 😉

Na końcu napiszę Wam jeszcze, że moim zdaniem, mając na uwadze ceny różnych gadżetów erotycznych, to ta dość niedroga i niepozorna zabawka, da Wam dużo przyjemności w parze, jak i w pojedynkę.

Tenga Egg dostępne są w pakietach, jak i osobno. Możecie zatem zabawić się w odkrywcę i testować ich faktury według uznania, a nawet i samopoczucia. To gadżet, który kosztuje niewiele, a jak się okazuje – może dawać wiele przyjemności. Zobaczcie jak z wielu rodzajów możecie wybierać – Kliknij i zamów Tenga Egg w LustShop!

Tekst: Luiza i Eryk

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/prezerwatywy-lelo-hex-recenzja/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme