WYOBRAŻ SOBIE, ŻE KTOŚ R**** TWOJĄ ŻONĘ

Czterech samców alfa spuszczonych z kagańca siedzi w pubie na tak zwanym „męskim wyjściu”. Jeden ubrany w koszulę w hawajskim stylu, drugi – kompletny hipster, a dwóch pozostałych – typ fancy elegancika.

I tak sobie ględzą o chujowych szefach, o tym że jednemu dziewczyna nie daje tak często jakby chciał albo, że jak rodzi się dziecko to i seks nie ten sam, jak i pożądanie też nie wyrywa im rozporka, że wzrastające stopy procentowe kredytów oddalają marzenie o własnym M bez zadłużenia, że…

Wtem przechodzą obok nich dwie atrakcyjne kobiety. Obydwie mają sukienki eksponujące ich kobiece wdzięki, acz nie będące nadmiernie wyzywającymi. Zajmują miejsce kilka stolików dalej.

– Przeleciałbym jedną i drugą, a najlepiej obydwie jednocześnie – powiedział bez odrobiny dyskrecji „hawaian boy”. Kazałbym im się wypiąć i wybierał, którą cipkę teraz wypieprzyć.

– A one by posłusznie czekały na polecenia jaśnie mastera. Jeszcze byś knebel w gębę wsadził i bawił się w niebezpiecznego Pana Grey`a  – zarechotał hipster.

­ – Co jak co, ale odezwał się znawca seksu, którego znajomość kobiecej anatomii ogranicza się na japońskich pornosów anime. Ty w ogóle kiedyś zaliczyłeś czy tylko siedzisz w tej swojej informatycznej norze? Tyłki byś poklepał, a nie jedynie jakieś kody wklepywał.

– Ale ty durny jesteś. Mistrz podrywu w wersji budżetowej.

– Dobra chłopaki, przestańcie. Nie po to wyszliśmy, aby się spinać – przerwał dyskusję elegancik w tweedowej marynarce. Słyszeliście o Ance i Michale?

– A co, znowu gdzieś pojechali, zamieszczając filtrowane zdjęcia na insta? – zapytał zaciekawiony gościu w kwiecistej koszuli.

– Ostatnio na imprezie u Konrada troszkę sobie za dużo popili, i od słowa do słowa, wygadali się, że są swingersami.

– Pierdolisz?

– Nie, to oni pierdolą się z innymi.

– Kurwa, ja to bym tak nie mógł. Wyobraź sobie, że ktoś rucha twoją żonę. A ty na to patrzysz. I co, masz się podniecać? – hawajczyk nie odpuszczał.

– A jak ty byś ruchał inną, a twoja dziewczyna by się na to zgodziła? – dociekał hipster.

– To bym ją na rękach nosił i kwiaty codziennie przynosił. Zajebisty układ. Jedna cipa na wyłączność, a inne do robienia erotycznych cudów.

– Haha, chyba do robienia tobie cudów na kiju – nie wytrzymał ze śmiechu elegancik numer dwa.

– A jak ty byś mógł pieprzyć inną, a twoja by się pieprzyła z nieznanym mężczyzną? – informatyczny geek nie odpuszczał.

– Odpada. Jedyny układ jaki mógłbym zaakceptować to ja i dwie kobiety. Po co mi dodatkowy fiut w układzie?

– Bo jeszcze by ci się spodobało i byś obciągnął – elegancik numer dwa załapał fazę i prawie leżał na stole ze śmiechu.

– Sam sobie obciągnij. Taki chudy jesteś, że bez problemu się zegniesz i sobie possiesz. Jeszcze się okaże, że jesteś samowystarczalny. Spróbuj. Okaże się, że baba ci do szczęścia niepotrzebna i kopniesz swoją żoneczkę w dupeczkę.

– A co ty kurwa masz do mojej żony?

– Byś sobie znalazł jakąś lasencję, a nie kobitę z nadwagą, co tyłek nie nadąża za resztą ciała.

– Trzymajcie mnie, bo zaraz mu przywalę. Kurwa, moja żona dopiero dwa miesiące temu urodziła. Potrzebuje czasu, aby dojść do siebie.

– Wszystkie tak mówią. A potem cyce o ziemię zahaczają, a celluit spod dupy wypływa.

– Przeginasz – pozostali kumple solidarnie stanęli po stronie świeżo upieczonego ojca.

– A idźcie wszyscy w chuj. Ech, z tym ruchaniem są same problemy. Jak opowiadasz o swoich fantazjach – to jesteś perwers. Jak nic nie mówisz – to coś ukrywasz. Jak mówisz prawdę – to jest gnój nie kolega. A miało być tak przyjemnie, a wyszło jak zawsze. Przynajmniej ręka cię nigdy nie zawiedzie – wyraźnie oburzony koszulowy koleś wyszedł z lokalu, próbując desperackim spojrzeniem uwieść kobiety będące przyczynkiem do rozmów. Bezskutecznie.

– Co z nim się dzieje? – zapytał przybity żonkoś.

– Odreagowuje stres. Okazało się, że dziewczyna go zdradzała – zdradził sekret hipster.

– Ale przecież on też ją zdradzał – wtrącił elegancik numer jeden.

No cóż, on wychodził z założenia, że mężczyzna musi się wyszaleć, a kobieta ma wiernie czekać. Kwitując, myślał, że to on wyruchał ją, a to ona wyruchała jego.

– Faktycznie to ruchanie jest przereklamowane.

– Ruchanie tak, miłość nie. Zostawiam was. Idę poprzytulać się do żony.

***

– Zazdroszczę mu, przynajmniej ma się do kogo przytulić – rzekł hipsterski brodacz.

– Ech, to co, jeszcze po jednym? – zapytał pozostały kolega.

– Dajesz. W końcu na nas nikt nie czeka.

Podsłuchała: Luiza

Fot.: StockSnap/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/dlaczego-nie-jestes-zazdrosna/

Niech inni też się o nas dowiedzą :)