ZBIORNIK PADŁ

No i stało się – Zbiornik padł. Mówię Wam, świat się kończy i nadchodzi czas swingerskiej apokalipsy. Jak żyć? Jak żyć – ja się pytam!!!

A teraz głęboki wdech i zastanówmy się co się stało. Bowiem wchodząc na stronę zbiornik.com możemy przeczytać taki komunikat:

„W związku z pożarem serwerowni OVH serwis jest niedostępny. Do czasu oszacowania strat nie jesteśmy w stanie określić terminu ponownego uruchomienia serwisu. Awaria jest bardzo poważna i dotyka także serwerów zapasowych. Monitorujemy sytuację na bieżąco.”

O tym, że Zbiornik nie działa, pisano również na portalu Niebezpiecznik.pl:

„Teraz OVH posiada więcej serwerowni, więc skutek nie powinien być tak poważny dla popularnych w Polsce usług. Ale jeśli dziś zauważycie, że jakaś strona nie działa, to prawdopodobieństwo, że była hostowana w SGB2/1 jest spore… Jednym z poszkodowanych serwisów jest Zbiornik.com.”

Kurcze, tak to o swingersach ktoś tam coś kiedyś słyszał, a jak dojdzie do awarii, to nagle pół Polski wie o istnieniu portali dedykowanym poszukiwaczom cielesnej przyjemności. Zadziwiające, prawda?

Było fajnie

W każdym razie, liczymy że Zbiornik podniesie się niczym feniks z popiołów i to z kilku powodów. Ok., przyznajmy – to nie był portal idealny. Było tam mnóstwo desperatów, którzy w swingu upatrywali możliwość łatwego pieprzenia się, albo znalezienia sponsorów, ale jakby nie było:

  • poznaliśmy tam wiele fajnych osób, z którymi znajomość nie kręciła się wyłącznie wokół łóżka, lecz przechodziła również na inne poziomy poznawania się,
  • była to przestrzeń bez cenzury, co miało swoje plusy i minusy. Minusy – zdjęcia penisów, wszędzie zdjęcia penisów albo ginekologiczne fotografie cipek. Plusy – było tam wiele profili, których sensualnie kadry cieszyły oko i nakręcały wyobraźnię,
  • z ręką na sercu, było to niekończące się źródło inspiracji. Wiele blogowych wpisów powstało dzięki obserwacji użytkowników portalu,
  • to co dla nas najważniejsze – również i tam udało nam się stworzyć fajną społeczność, gdzie toczyły się długie i różne poglądowe rozmowy na temat swingu.

Co to będzie?

Jeżeli właściciele oraz administracja portalu zadbały o kopie bezpieczeństwa, to zapewne za kilka dni wszystko wróci do „normalności”. Chyba, że nie wszystko, bo nie wiadomo jak duża część danych została bezpowrotnie utracona, co często się dzieje przy takich awariach. I tu nasuwają się kolejne pytania:

  • czy wszystkie założone tam profile będą istniały, a może duża część zbiornikowiczów będzie musiała od nowa budować swoją profilową historię? Albo może przetrwają wszystkie profile, lecz z niepełną ilością informacji, jaką można było tam przeczytać/zobaczyć?
  • co z publikowanymi zdjęciami oraz filmami – czy one także zostaną skasowane, a może gdzieś tam radośnie sobie latają po chmurkach danych?

Więcej luzu

Nie jesteśmy informatykami, ale nawet chwilowy zanik Zbiornika to dla nas… żaden problem. Bo z osobami, z którymi chcemy utrzymywać kontakt i tak ten kontakt będziemy mieli, gdyż po prostu mamy do siebie prywatne namiary. O publikowane przez nas treści wizualne się nie martwimy, gdyż mamy ich kopie na własnych dyskach, więc zawsze możemy wrzucić je jeszcze raz. Nawet, jeśli nasz profil zniknie w czeluściach pożarowych zgliszczy w serwerowni, to go odbudujemy, choć fakt, żal będzie poświęconego wcześniej czasu na jego tworzenie. Z pewnością łatwo będzie nas odnaleźć, bo w końcu blog Swing With Me jest tylko jeden 😉

Zaistniała sytuacja zapewne nieco wypleni zjawisko sponsoringu na tego typu portalach. Wiele par, singli oraz singielek myliło swing z płatnymi spotkaniami, o czym pisaliśmy w artykule, który wywołał lawinę różnorodnych opinii (PRZECZYTAJ) i taki prztyczek w nos im się przyda. Może zaczną anonsować się w innych miejscach, choć to pewnie marzenia ściętej głowy.

Przerwa dobrze zrobi

Swoją drogą, niektórym ludziom przyda się zbiornikowy detoks. My na przykład o całej sytuacji dowiedzieliśmy się z prowadzonej przez nas grupy na Facebooku – Rozmowy (nie)kontrolowane, co pokazuje, iż ów portal nie zajmuje najważniejszego miejsca w naszej swingerskiej rzeczywistości. Swoją drogą – warto też pomyśleć nad tym co i jak robi się w sieci, bowiem to nie pierwsza wtopa Zbiornika. Choć teraz przestój w działaniu portalu spowodowany jest siłą wyższą, to w 2016 roku ktoś się włamał na zbiornikowe serwery, próbując później szantażować użytkowników upublicznieniem prywatnych zdjęć w mniej prywatnym miejscu. Więcej szczegółów o tej sprawie przeczytacie TUTAJ.

Krótkie podsumowanie
  • niech dobre znajomości nie istnieją wyłącznie za pośrednictwem portalu. Wymieńcie się kontaktami, by móc możliwość późniejszego spotkania się,
  • z rozwagą wrzucajcie do sieci erotyczne zdjęcia, bo nigdy nie wiadomo co się może z nimi stać,
  • róbcie kopie zapasowe ulubionych fotografii – nie polegajcie na zewnętrznych stronach, bo widać jak to się może skończyć,
  • nie samym Zbiornikiem człowiek żyje, więc polecamy Wam szukanie ciekawych znajomości również w innych przestrzeniach (chociażby we wcześniej opisywanej grupie) 😉

Co będzie dalej z portalem – czas pokaże. Będzie to niezła weryfikacja w zakresie polityki bezpieczeństwa i z pewnością cenna lekcja nie tylko dla administratorów, jak i aktywnych członków (jak to genialnie się zestawia w kontekście swingu) oraz członkiń szukających swojego miejsca w hedonistycznym świecie.

Tekst: Luiza

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme