SWINGERSKI SPONSORING

Często bywamy na portalach dla swingersów. W końcu to nic dziwnego, tam poznajemy ludzi. Tam też poszukujemy inspiracji dla nowych wpisów, bowiem to ludzie i ich historie tworzą współczesny film. Czasami żałujemy, że zobaczymy coś, czegoś już się nie „odzobaczy”. Na przykład panią wkładającą sobie puszkę do cipki albo męskie przyrodzenie ustylizowane farbkami do ciała na podobiznę królika. No cóż, ludzka kreatywność nie zna granic. O ile owe niebanalne zdjęcia potrafią wywołać chwilowe rozbawienie, to jest coś, co zaczyna nas niepokoić.

Jeszcze kilka lat temu, liczba ogłoszeń promujących seks za pieniądze na swingerskich stronach była spora, ale nie przytłaczała. Ot, od czasu do czasu, przewinął się anons, iż para szuka pana, który za $$$ zdecyduje się na seks z panią. Albo i z jej partnerem, bo przecież gusta są indywidualne. Ale obecnie zjawisko sponsoringu urosło w siłę i niestety, mocno psuje świat swingu, który z założenia powinien opierać się na emocjach i wspólnie spędzonych erotycznie chwilach, nie zaś na zapłacie za, nazwijmy to bardziej obrazowo – dawanie dupy.

Coraz więcej

Sporadycznie, będąc zalogowanym na różnorakich portalach, lubimy przywitać nowych użytkowników miłym słowem. Sprawić by od samego początku czuli się pod opieką i nie odkrywali swingu od wypaczonych informacji oraz nielimitowanych wiadomości od napalonych singli. W ten sposób poznaliśmy także wielu naszych czytelników, przenosząc znajomość z nimi na inny poziom. Ale wzrastająca ilość profili powstających dla zysku, po prostu przeraża. Wulgarne opisy i pornograficzne zdjęcia skutecznie zniechęcają do przebywania w takim miejscu, nawet jeśli stanowi ono jedynie wirtualną przestrzeń.

Swingowanie to nie prostytucja

Niekontrolowana prostytucja pojawia się na portalach dedykowanym innym aktywnościom niczym chamstwo wpuszczone na salony, posługując się cytatem z klasyki polskiego kina, czyli „Kariery Nikodema Dyzmy”. Bo przecież seks to seks, czy to ważne w jakiej formie?

Ano ważne. Rosnąca skala takich zachowań powoduje, że swingersi są utożsamiani z osobami prostytuującymi się. Utrwalane mity sugerują, iż swingers to osoba, która pieprzy się z kim tylko popadnie, i to najlepiej za kasę. Proste? Proste. Prostytucja też ma przecież wiele aspektów działalności. Są ekskluzywne escort girls, same dobierające sobie partnerów, jak i kobiety stojące na poboczu, liczące na łut szczęścia w postaci zerżnięcia „za pieniążki”.

Jest wiele stron internetowych oferujących płatne usługi seksualne, w myśl zasady – jest popyt, jest podaż. Prostytucja była, jest i będzie. Jakby się czasy nie zmieniały, dostępna cielesność zawsze będzie w cenie. Ale doprawdy – rozgraniczmy te dwa światy. Swingując, nie oczekujesz materialnego wynagrodzenia, lecz przeniesienia się w inny wymiar sensualnych doznań. Tutaj w grę wchodzą skomplikowane uczucia, wynikające z faktu dzielenia się nie tylko swoim ciałem, lecz również dzielenia się swym partnerem/partnerką. Te doświadczenia nie mają ceny, nie są wymierne w całej swej okazałości.

Nie poddawajcie się

Dlatego, jeżeli jesteście początkującymi swingersami i udało Wam się trafić na nasz blog – nie oceniajcie swingu przez pryzmat profili szukających sponsoringu. Uwierzcie nam, iż przy odrobinie wytrwałości poznacie osoby, dla których istotna jest chemia międzyludzka i porozumienie na poziomie werbalnym, jak i to nie mieszczące się w żadnych słownych ramach. Nie poddawajcie się, dajcie sobie czas na poszukiwanie ludzi oczekujących od seksualnej wymiany, tego samego co Wy. Prędzej czy później, cierpliwość z pewnością Was wynagrodzi.

______________________________________________________________________________________________________

UZUPEŁNIENIE

Po publikacji wpisu na naszym fanpage`u oraz w prowadzonej przez nas grupie Rozmowy (nie)kontrolowane, pojawiło się wiele komentarzy, do których pragnęłabym się ustosunkować:

„(…) bo jako osoba ze środowiska swingu operujesz z wyżyny moralnej która pozwala oceniać, co jest nieziemskim doznaniem, a co dupczeniem za pieniądze? newsflash, o ludziach takich jak my (swing/open/poly i wyzwolonych seksualnie, jak np wlaśnie sex workerzy) trzy czwarte społeczeństwa i tak już myśli jak o dnie i rynsztoku, ale spoko, srajmy na siebie jeszcze nawzajem zamiast traktować się z uprzejmością.”

„Język tego artykułu pozostawia wiele do życzenia. Swing często uprawia się z nowo poznanymi osobami. Jakim prawem o pracownicy seksualnej pisząc nazywasz to dawaniem dupy? A swingersi z obcymi ludźmi to miłość uprawiają? Ewidentne widać, że masz jakiś osobisty awers do osób pracujących seksualnie, natomiast wypadało by tego nie upubliczniać w tak brzydki sposób.”

„Nie widzę powodu do shejmingu sexworkerów, przykro się to czyta w takim miejscu. Jeśli wszystko jest konsensualne to nikogo spoza tej konfiguracji nie powinno interesować czy w grę weszły tu pieniądze, czy dowolne inne reguły. Osobiście wolałabym zapłacić sensownym i profesjonalnym sexworkerom niż np. uprawiać seks z kimś, kto traktowałby mnie z pogardą, albo w trakcie seksu lub po zrobiłby cokolwiek przekraczającego ustalone reguły.”

„Nie mam nawet słów by opisać jak paskudnie szejmujący jest ten artykuł dla osób pracujących seksualnie… Nie spodziewałam się takiego poziomu niewiedzy i hejtu na otwartej, przyjaznej seksualnie grupce a tym bardziej po takim portalu. Autorze czy zdajesz sobie sprawę jak krzywdzące stereotypy TY utrwalasz?”

„Tym tekstem dajesz do zrozumienia, ze jesteś “lepsza” bo dajesz dupy za darmo a nie za hajs… o przepraszam, dajesz sensualnie. Do tego powielanie stereotypów, stawianie kreski pomiędzy escortkami a “tirówkami”. Nawet my się tak nie dyskryminujemy wewnątrz branży. My się traktujemy równo bez względu na zarobki, sposób pracy i okoliczności przez które tak pracujemy. Ten tekst jest tak negatywnie nacechowany ze dawno już nie czytałam czegoś tak obrzydliwego.”

W odniesieniu do powyższych słów, pozwolę sobie użyć także własnych wypowiedzi, wykorzystanych w bezpośredniej dyskusji z autorami prezentowanych opinii.

W dzisiejszych czasach, jakiekolwiek wyrażenie swojego zdania, będzie kogoś urażało i zahaczało o termin dyskryminacji. Niestety. Nie wierzę jednak w świat piękny i kolorowy, wręcz idylliczny. Nie wierzę, bo sama doświadczam jak wiele podziałów jest między ludźmi. Nie będę chwalić zachowań, że w klubie swingerskim pewna pani potajemnie oferuje swoje usługi dodatkowe, ani singla, który idąc tym tropem myślowym będzie uważał, że każda swingerka jest ogólnie dostępna. Zarówno w środowisku swingerskim, jak i sexworkerów, jak i w każdym innym środowisku napotkamy osoby, których nie chcielibyśmy spotkać na swojej drodze i z których postawami się nie zgadzamy.

W żadnym aspekcie nie uważam się za lepszą/mądrzejszą/bardziej doświadczoną. Nie przedstawiam świata swingu wyłącznie przez pryzmat różowych okularów, podkreślając wyłącznie jego pozytywne strony. Wielokrotnie opisywałam zjawiska oraz zachowania, z którymi się nie zgadzam, ani się nie identyfikuję, czemu dałam wyraz chociażby w tych wpisach:

Świat swingu, tak samo jak branża usług seksualnych jest bardzo zróżnicowany, ale nie są to środowiska tożsame, gdyż przyświeca im inna idea. Nie neguję pracy prostytutek, jeżeli wykonywany zawód jest ich własnym wyborem. Tak samo moim świadomym wyborem jest rozpoczęcie z mężem przygody ze swingiem. W mediach co chwilę pojawiają się artykuły przedstawiające swingersów jako osoby z zaburzeniami psychicznymi oraz z problemami w związkach. Też się z tym nie zgadzam i bronię swojej opinii jako kontrę do argumentów przedstawionych w artykułach na Wirtualnej Polsce, tygodniku „Wprost” czy „Newsweek”:

Artykuł o sponsoringu został odebrany jako szykanujący pracownice seksualne, zaś użyty język – jako wulgarny oraz obraźliwy. Kwestia interpretacji zawsze pozostanie kwestią indywidualną, natomiast warto rozgraniczyć pracę sex workerek od przypadkowych osób, upatrujących w oferowaniu swoich usług w środowisku swingerskim możliwości łatwego dorobienia się. Wiele kobiet uważa, że wystarczy rozłożyć nogi i dosłownie – dać dupy (to określenie, jak i język całego artykułu nie jest przypadkowy, bo ma na celu zobrazowanie płytkości prezentowanego rozumowania), aby zarobić szybką kasę. Bez poszanowania zasad bezpieczeństwa, bez przygotowania emocjonalnego. To szkodzi im oraz otoczeniu w jakim się obracają. Czy to są kompetentne sexworkerki? No nie. Zresztą opisywane podejście nie dotyczy wyłącznie kobiet. Również pary, jak i mężczyźni zakładają profile na portalach swingerskich w tym jednym, określonym celu.

Rozpoczęcie pracy w branży erotycznej wymaga solidnego przygotowania psychologicznego oraz merytorycznego, wszystko po to, aby nie wyrządzić krzywdy zarówno sobie, jaki i osobom, dla których owe usługi są świadczone. Polecam śledzić między innymi fanpage na FB Świętej ladacznicy czy stronę Sex Work Polska, gdzie publikowane są rzetelne informacje dotyczące rynku pracowników seksualnych. 

Podsumowując, czy łączenie obu tych środowisk jest słuszne? Nie! I o tym traktuje ten tekst. Za dużo dostaliśmy propozycji spotkań za pieniądze, by udawać, iż nie widzimy jak głęboko zakorzeniły się skojarzenia, iż swing jest dostępny dla każdego, jeśli tylko dysponuje się odpowiednią ilością gotówki. Pracując jako profesjonalny sex worker wyrażasz zgodę na to, iż za konkretną czynność seksualną obowiązuje określona opłata. To jest twoja, niezależna decyzja, a przynajmniej taką ona powinna być.

Tekst: Luiza

Fot.: RJA1998/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/rozdziewiczycie-nas/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme