ZNIŻKA NA SIEBIE

Wystawiłaś siebie na sprzedaż. Z nierzeczywistej półki krzyczą hasła promocja, wyprzedaż, ostatnia sztuka. Pragniesz uwagi, nawet chwilowej. By ktoś cię wziął do ręki i skupił się nie tylko na opakowaniu, lecz na tych prawie niewidocznych literkach, układających się w nieoczywiste zdania.

Zrobisz wszystko, by ktoś cię zauważył. Sprzedasz swoje emocje, myśli, pragnienia. Schowasz lęki i obawy, by dawać ułudę niekończącej się utopii. Sztuczny uśmiech nie schodzi z twarzy. Jest jakby przyklejony na stałe, bo przecież zadowoleni ludzie przyciągają równie radosne osoby. Nie liczy się długość relacji. Ważny jest ten moment skupienia, kiedy na sekundę stajesz się dla kogoś kimś ważnym.

Pozbawiasz się indywidualności na rzecz społecznie akceptowanej neutralności. Nie chcesz być wyjątkowa, bo wyjątkowość łączy się z wyrażaniem siebie. A ty wolisz być cicho, bez ryzyka wystawiania się na krytykę.

***

Ktoś cię kiedyś zranił. Niejednokrotnie. Wybaczyłaś raz, wybaczyłaś kolejny raz. Aż zostałaś porzucona dla kogoś bardziej wyrazistego. Jesteś nijaka – usłyszałaś, gdy on zatrzaskiwał za sobą drzwi. Przecież byłam, taka jaką chciałeś, abym była – powiedziałaś niesłyszalnie.

Zostałaś sama, z kieliszkiem wina wypijanym w towarzystwie rosnących w siłę kompleksów. Przestałaś zauważać w sobie zalety, dostrzegając jedynie wady. Wszystko cię w sobie denerwowało. Włosy nie takie jak wymarzone – lokowane z zalotnymi kędziorkami. Zamiast tego długie i cienkie kłaki, nigdy się nie układające nawet w jakąkolwiek fryzurę. Za małe usta, o cyckach nie wspominając. Za to za duży brzuch i zbyt masywne uda.

Nie jestem kobietą. Jestem jej karykaturą – mówiłaś na głos, tonąc we łzach.

Sama siebie przeceniłaś. Nikt cię o to nie prosił. Wystawiłaś zniżkę na siebie. Zrezygnowałaś z własnego ja, które przecież do niczego dobrego cię nie doprowadziło. Więc po co się starać?

***

Powiadają, że czas wszystko zmienia. Nie wierzyłaś w to stwierdzenie, ale chyba coś w nim się kryje. Choć nadszedł wrzesień, to lato wciąż trwa. Wystawiasz ciało do słonecznych promieni, tak rozkosznie ogrzewających ławkę, na której siedzisz.

A może jeszcze moje życie się ułoży? – zastanawiasz się z nadzieją.

Przepraszam, czy mogę się do pani dosiąść? – słyszysz męski głos, dobiegający się z bliska. Przepraszam za śmiałość, ale muszę to powiedzieć – pani włosy ślicznie się mienią w słońcu. Michał jestem.

– Lila – odpowiadasz onieśmielona. I już wiesz, że czas promocji się skończył. Teraz pora na nową dostawę spełnienia.

Tekst: Luiza

Fot.: RondellMelling/Pixabay

Przeczytaj: https://swingwithme.pl/daj-sobie-szanse/

Lubisz to, co robimy? Niech inni też się o nas dowiedzą :)
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •