1. ODKRYWAJĄC SIEBIE

To miał być wieczór tylko dla nich. Bez komputerów, wysyłania maili, odpowiedzi na niekończące się zapytania. Bez nieustającego ogarniania domowej rzeczywistości. Wstawiania prania, wyciągania rzeczy ze zmywarki czy porządkowania wciąż przybywających faktur i dokumentów. Obydwoje mieli ochotę na bliskość, ale chęć smakowania siebie zazwyczaj kończyła się przytuleniem siebie do snu.

A potem kolejny poranek, kolejne obowiązki, kolejne decyzje. Myśli, plany, inwestycje. Próby zabezpieczenia swojej przyszłości. Ich sytuacja finansowa była stabilna, choć niepewność jutra towarzyszyła im na każdym kroku. Za to byli pewni siebie nawzajem. Za nimi kilkanaście wspólnych lat, przed nimi – jeszcze więcej. Sporo podróżowali, byli otwarci na ludzi, emanowali pozytywną energią. Było im dobrze, ale powiadają, że zawsze ponoć może być lepiej.

***

Zapalili świece. Mieli dużo świeczników przywiezionych z wojaży. Zwłaszcza te z Marakeszu rozświetlały sypialnię paletą egzotycznych barw. W tle, włączyli uspokajające dźwięki bębnów. Miarowe uderzenia w instrument nawiązywały do bicia serca. Jednostajne, kojące, wyczyszczające umysł. Usiedli naprzeciwko siebie i nic nie mówiąc zaczęli z zamkniętymi oczami dotykać swoich twarzy. Wpierw delikatnie muskali swoje skronie, policzki, usta. Niewinny dotyk wywołał w nich drżenie. Palce schodziły w kierunku szyi i przedramion, by za chwilę powrócić do jednego z najczulszych miejsc – karku, tuż pod linią włosów. Dla Kariny była to kwintesencja erotyzmu.

Kocham cię, wiesz?– powiedział Leon, wciąż nie otwierając powiek.

– Ja ciebie też… – wyszeptała Karina.

Ich usta połączyły się w długim i nieśpiesznym pocałunku. Wreszcie czas ich nie gonił, tylko jakby specjalnie się dla nich zatrzymał. Na pieszczoty i drogę do orgazmu. W młodości drogę tę pokonywali na skróty, kierowani niesłabnącym pożądaniem. Spełnienie przychodziło szybko i gwałtownie, pozostawiając przyspieszony oddech i potargane włosy. Ale nauczyli się sobą delektować, kawałek po kawałeczku, pocałunek za pocałunkiem. Dawkowali przyjemność, doprowadzając się wzajemnie na jej skraj, by znów powrócić do linii startu. Meta nie była celem, była obietnicą duchowego zaspokojenia, do której uwielbiali dochodzić jednocześnie.

***

Wchodząc do ciepłego i wilgotnego wnętrza żony, Leon czuł się bezpiecznie i błogo. Trzymając w ramionach ukochaną kobietę, wiedział, że może powiedzieć jej wszystko, a ona go nie odrzuci, nie wyśmieje, lecz postara się zrozumieć. Zagłębiając się w niej, szepnął do ucha:

– Wyobraź sobie, że nie jesteśmy tutaj sami. Że ktoś stoi za drzwiami i nas podgląda…

Ciałem Kariny wstrząsnął niespodziewany dreszcz. Widząc, że ona nie neguje jego słów, kontynuował:

– Ta osoba podnieca się na nasz widok, zaczyna siebie pieścić. Obserwując naszą rozkosz, pragnie przeżyć swoją.

– To kobieta czy mężczyzna? – zapytała rozbudzona Karina.

– A kogo byś wolała?

– Kobietę…

– Zatem podgląda nas kobieta. Ona widzi, jak w ciebie wchodzę, czuje zapach twego podniecenia. Jedną ręką dotyka swych sterczących sutków, drugą schodzi niżej…

– Co robi?

– Podciąga sukienkę, przesuwa koronkowe figi i zanurza palcem w narastającej wilgoci. Słyszysz jak oddycha coraz głośniej, jak przyjemne mlaskanie dobiega do twych uszu. Zapach jej podniecenia dociera do twych zmysłów.

– Nie przestawaj mówić!

– Nigdy nie byłaś z kobietą, ale wiesz, że jesteś gotowa, aby otworzyć się na nowe doznania. Spróbować pocałunku z kobietą, wycałować jej piersi i…

Nie zdążył dokończyć. Spazmy orgazmu przeszywały ciało Kariny. Jej dłonie zacisnęły się na poduszce, próbując wyciszyć wyrywający się z piersi krzyk.

– Już dawno nie przeżyłam czegoś takiego. Dziękuję ci – powiedziała ledwo łapiąc oddech.

– Cała przyjemność po mojej stronie. Nie przypuszczałem, że aż tak nakręci cię wizja z kobietą.

– Też mnie to zaskoczyło, ale może lepiej zapomnijmy o tym? ­powiedziała z wyraźnym onieśmieleniem.

– A nie lepiej zamiast wymazania tego z pamięci, lepiej zrealizować to pragnienie?

– Nie, to nie dla mnie.

– Ja jestem zupełnie innego zdania…

Tekst: Luiza

Fot.: Norexy_art/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/usiadz-na-mnie/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme