GPOP2 – RECENZJA

Wygląda jak znak zapytania, chociaż wystarczy go uruchomić, aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Jest giętki i bardzo elastyczny, a na dodatek idealnie dopasowuje się do miejsc uwielbiających rozkoszne wibracje. Chcecie poznać go bliżej? To zaczynamy.

Gpop2 zaprojektowany przez brytyjską markę Gvibe to gadżetowa propozycja zarówno dla kobiet poszukujących odpowiedniej zabawki do pieszczenia łechtaczki oraz punktu G, jak i dla mężczyzn, którzy lubią eksperymentować z masażerami prostaty.

Pierwsze wrażenie

To, co przykuwa od razu uwagę, to opakowanie Gpop2. Estetyczna tuba z nadrukiem przedstawiającą z jednej strony zdjęcie zabawki, z drugiej zaś – jej artystyczną interpretację. Całość prezentuje się doprawdy intrygująco i to na tyle, że zapewne wiele osób, ów tubę zachowa sobie na dłużej, jako nietypowy wystrój wnętrza. My tak zrobiliśmy 😉

Z pewnością zaskoczył mnie rozmiar Gpop2, bowiem oglądając filmy i zdjęcia promocyjne wyobrażałam go sobie jako gadżet o pokaźnych rozmiarach. Tymczasem okazało się, iż jest to zabawka mieszcząca się idealnie w kobiecej dłoni. Na dodatek bardzo lekka, dzięki czemu doskonale sprawdzi się w podróży czy w damskiej torebce. Jej kształt również nie należy do „oczywistych”, dzięki czemu wygląda elegancko, a przy tym dyskretnie. Na przykład, wiszący na haczyku pod prysznicem, nie będzie rzucał się od razu w oczy zaciekawionych gości. A to spory atut przy drobnym zapominalstwie chowania zabawek przed wścibskimi spojrzeniami.

Intuicyjna funkcjonalność

W środku, oprócz gadżetu znajdziecie kabel ładujący, króciutką instrukcję obsługi oraz woreczek ułatwiający przechowywanie. Sama zabawka również należy do nieskomplikowanych, bowiem jej funkcjonalność sprowadza się do jednego przycisku. Nim uruchomiamy i wyłączamy zabawkę oraz zmieniamy tryby. Gpop2 posiada tryb jednostajny o trzech poziomach intensywności oraz trzy tryby o zmiennych wibracjach. Wszystko. Ale czy zawsze potrzeba czegoś więcej? Niekoniecznie.

Gadżet wielozadaniowy

Mój mąż niekoniecznie reaguje entuzjazmem, gdy prezentuję mu zabawki służące do stymulacji analnej. Szanuję to i nie namawiam go do próbowania rzeczy, na które nie ma ochoty. Ile ludzi, tyle upodobań. Mi również nie wszystkie nowinki przynoszą satysfakcję, dlatego staram się dobierać „pod siebie”, choć czasem korci mnie testowanie produktów kompletnie odmiennych od moich oczekiwań.

Z kobiecej perspektywy, Gpop2 sprawdził się wyśmienicie i to pod wieloma względami. Czytając moje recenzje, wiecie że najwięcej rozkoszy przynosi mi stymulacja łechtaczki, zwłaszcza w trybie jednostajnym. I tutaj moc ukrytego silniczka zaspokoiła mnie całkowicie, bo stopniowanie wibracji od najsłabszych do najmocniejszych przyniosło mi wiele orgazmów. Ale to nie wszystko, zaokrąglona główka i duża „gibkość” gadżetu sprawiają, iż wiele przyjemności przynosi zabawa wewnątrz i to nie tylko przy uruchomionej wibracji, ale również podczas rytmicznej, manualnej penetracji.

Gpop2 to także ciekawa alternatywa dla osób odnajdujących spełnienie podczas pieszczot analnych, także tych będących na początku drogi oswajania się z tego rodzaju dotykiem. Wystarczy odrobina lubrykantu, atmosfera przynosząca rozluźnienie i… łóżko się zatrzęsie od błogości. Zdecydowanie jest to warte spróbowania.

Gpop2 to zabawka mająca wiele zastosowań. W jej małym rozmiarze kryją się możliwości zaspokojenia łechtaczkowego, penetracyjnego, jak i analnego (i to zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn). Jedynie mogłaby być ciut cichsza, ale na szczęście jej głośność nie jest rozpraszająca, zwłaszcza umieszczona wewnątrz ciała. No i oczywiście jest też wodoodporna, dzięki czemu umili Wam kąpiel czy prysznic. Podsumowując, Gpop2 to naprawdę intrygujący gadżet, który warto mieć w swojej kolekcji. Jestem przekonana, że będziecie sięgać po niego często. Nawet bardzo często 😉

 NIESPODZIANKA

Z racji tego, że nawiązaliśmy współpracę z marką Gvibe, to jako nasi czytelnicy, będziecie mieli 10% rabatu na Gpop2 oraz na pozostałe produkty, które niebawem dla Was zrecenzujemy. To, co istotne – rabat łączy się z innymi promocjami, a teraz trwa akurat 20% obniżka cen! Wystarczy, że podczas zakupów wpiszecie kod promocyjny SWINGWITHME, a cena automatycznie Wam się obniży. Aha, i jeszcze jedno – dostawa na całym świecie jest darmowa, zatem możecie szaleć do woli!

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/svakom-cici-recenzja/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme