Gdy po raz pierwszy zobaczyłam HULA Beads, to miałam wrażenie, że trzymam w ręku miniaturkę jakiegoś obcego z innej planety. Dziwne to takie – pomyślałam, ale z ochotą wielką zabrałam się do poznawania jakież możliwości ów obcy sobie w kryje.

Przyznam, że HULA Beads należy do tych gadżetów, z którymi należy się oswoić, gdyż na pierwszy rzut oka wydaje się mało intuicyjny, a to wszystko dlatego, iż ta seks zabawka składa się z dwóch elementów – sterowanych kulek gejszy oraz pilota, który tymi kulkami kieruje. Kulki gejszy z kolei oprócz wibracji posiadają funkcję rotacyjnej końcówki, dzięki czemu umieszczone w pochwie dosłownie… tańczą.

Jeszcze kilka szczegółów technicznych

Kulki posiadają 8 trybów stymulacji (6 Standardowych i 2 SenseMotion). Cóż to jest to SensMotion? Otóż jest to możliwość zmiany intensywności wibracji poprzez ruchy ręką. Oczywiście w tej ręce musi się znajdować pilot. Uzbrojony w takie urządzenie, partner może bawić się ciałem partnerki, ofiarowując jej zróżnicowanie doznania. Tak naprawdę SenseMotion działa najmocniej w pierwszym trybie. Drugi jest ledwo wyczuwalny. Gdy na pilocie pali się lampka, to znaczy, że jest włączony moduł SenseMotion. Kiedy palącej się lampki nie widać, świadczy to o stymulacji standardowej, której intensywność ustawiamy znakiem plusa lub minusa. Środkowy przycisk na pilocie służy do zmiany trybów.

Projektanci HULA Beads pomyśleli, aby pilot również miał opcję działania jako element wibracyjny. Dzięki temu możemy poczuć także w dłoni jaki aktualny tryb jest uruchomiony, bo wiadomo, że wewnętrzne odczucia mogą być trudniejsze do zdefiniowania. Tym sposobem jednocześnie partner wie, jakie wibracje kobieta odczuwa w środku, co może stanowić nietypowy rodzaj gry wstępnej. Pilot posiada też opcję wyłączenia wibracji pilota, co daje całkiem fajne pole do popisu w miejscach publicznych. My wypróbowaliśmy to z Erykiem w kinie i mieliśmy niezły ubaw, chociaż specjalnie wybraliśmy film nie wymagający zbytniego skupienia.

Kulki gejszy działają także bez pilota. Wystarczy raz wcisnąć znajdujący się na nich przycisk i zaraz potem wcisnąć ten przycisk jeszcze raz. Kolejne naciśnięcie przycisku zmienia tryb wibracji. Z oczywistych przyczyn, bez pilota tracimy wówczas możliwość zmiany trybów w trakcie użytkowania, ale jeżeli kobieta wybierze swój ulubiony tryb stymulacji, to czasami zmiana będzie niepotrzebna.

Mokre kulki

Uff, przebrnęliśmy przez te techniczne szczegóły. Teraz pora na osobiste wrażenia. O potrzebie używania kulek gejszy niebawem ukaże się osobny wpis, ale ja z tymi kulkami mam jeden zasadniczy problem – często o nich zapominam, chociaż wiem jak istotne jest ćwiczenie mięśni Kegla. Jak usiądę do pisania, to zamykam się w swoim świecie i o żadnych kulkach wtedy nie myślę. I to jest błąd. Dlatego HULA Beads zajmują u mnie stałe miejsce w… łazience. Po prostu jak biorę prysznic, spojrzę na nie i myślę sobie Aha, czas poćwiczyć waginę. Serio. Tylko wtedy sobie o tych kulkach przypominam. I kiedy gorąca woda pieści me ciało, ja pieszczę siebie także od środka.

Na początku jest to dziwne uczucie, gdyż ma się wrażenie, że coś nietypowego się we wewnątrz rozpycha, lecz szybko można się do tego uczucia przyzwyczaić. Musiałam też się nauczyć, aby moja pochwa tych kulek nie „wypluwała”, gdyż przy ich poruszaniu się we mnie, one podejmowały dziwną próbę ucieczki. Być może jest to zabieg celowy, zmuszający mięśnie do dodatkowego wysiłku.

Ćwiczyć można wszędzie

HULA Beads nie jest gadżetem do orgazmu. Przynajmniej u mnie, bo ja preferuję stymulację łechtaczki, ale z pewnością są niezwykłą propozycją ćwiczenia mięśni Kegla. Z pewnością te rotacyjne kulki waginalne urozmaicą nawet wykonywanie codziennych czynności. W końcu kto zabroni ćwiczyć mięśnie pochwy podczas domowych obowiązków albo podczas… pracy. No nikt.

Zobacz jak działają kulki HULA Beads:

Nie tylko „tam”

Znacie nas i wiecie, że my z Erykiem zawsze znajdziemy jakieś nietypowe zastosowanie testowanego gadżetu. Otóż okazało się, że HULA Beads świetnie się sprawdzają jako masażer… uszu. Naprawdę. Gdy przytkniecie je do płatka ucha i delikatnie będziecie po nim wędrować, to poczujecie przyjemne mrowienie aż w stopach. Poza tym, HULA Beads dają także radę jako pogromca cieni pod oczami, również subtelnie masując wrażliwą okolicę pod powieką.

Reasumując, wibrujące kulki od LELO znajdą zastosowanie jako masażer cipki, uszu, i strefy pod oczami. Takie multifunkcjonalne urządzonko, bardzo proste do utrzymania w czystości. Mają jednak znaczący minus – są dość drogie. A szkoda, bo gdyby nie cena, to stałyby się popularnym seks gadżetem.

HULA Beads dostępne są w kolorach: Deep Rose, Black oraz Ocean Blue i kupicie je TUTAJ!

Specyfikacja:
  • pierwsze na świecie wibrujące kulki z elementem rotacyjnym
  • zdalne sterowanie z technologią SenseMotion ™. Zasięg aż do 12 metrów 
  • 8 trybów stymulacji (6 Standardowych i 2 SenseMotion ™)
  • 100% wodoodporny z bardzo wytrzymałym akumulatorem (do 2 godzin korzystania)
  • gładka i przyjemna w dotyku silikonowa powierzchnia 
  • roczna gwarancja z 10 letnią gwarancją jakości.

W opakowaniu znajdują się:

  • HULA Beads™ – masażer
  • Pilot bezprzewodowy
  • Kabel USB
  • Satynowy pokrowiec
  • Rejestracyjna karta gwarancyjna
  • Szczegółowa instrukcja obsługi

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/sona-stymulator-lechtaczkowy/