Wieczorową porą basen powoli pustoszał. Rodzinny chaos związany z przygotowaniem się do wyjścia, z każdą minutą był coraz cichszy. Zostawali tylko ci, którzy pragnęli odpoczynku po trudach codziennego dnia. Bez dzieci, bez pracy, bez domowych obowiązków.

Woda przynosiła ukojenie dla zmęczonych mięśni, nadwyrężonych kręgosłupów i ciągle pędzących myśli. Skupianie się na oddechu oraz synchronizacji ruchów oczyszczało umysł i ciało. Żadnych terminów, żadnych limitów, żadnych wskaźników do zdobycia. Chwila tylko dla siebie.

Justyna nie była najlepszą pływaczką. Właściwie to potrafiła unosić się na wodzie dzięki cierpliwości męża. Michał na ich pierwszych wspólnych wakacjach na Cyprze, spokojnie i bez pośpiechu uczył ją jak nie panikować w wodzie, tylko swobodnie się na niej unosić i koordynować jednoczesne poruszanie się nóg i rąk.

– Śmigasz na motorze, a strachu przed wodą nie pokonasz? Śmiało, Justyś. Dasz radę – dopingował ją.

W końcu przyszedł moment, że sama przepłynęła wpierw metr, potem dwa, a później ośmielała się oddalać coraz bardziej od brzegu. Michał był obok niej, ale interweniował tylko wtedy, gdy była potrzeba. W ten sposób budował jej pewność siebie.

Wkrótce wieczorne wypady na basen stały się ich rytuałem. W samochodzie zawsze mieli przygotowaną torbę z rzeczami na siłownię oraz na wodną odskocznię. To się sprawdzało. Zresztą spontaniczność była ich wyróżnikiem. Robili to, na co mieli ochotę. Bez oglądania się na innych.

***

Michał, nosi mnie. Dziś ewidentnie to nie jest mój dzień. Aśka się ciągle czepia o jakieś raporty, Sebastian chyba pokłócił się z żoną i do wszystkich startuje z uszczypliwymi uwagami, a na dodatek ekspres do kawy się popsuł, a ja królestwo oddałabym za espresso. Oszaleję w tej robocie – skarżyła się mężowi do telefonu.

Mała, głowa do góry. Podjadę po ciebie i wyskoczymy do spa, a potem machniemy kilka długości basenu. Pasuje?

– Pasuje. Dzięki kochanie za wsparcie.

– Polecam się.

***

To jest to! – pomyślała, gdy zanurzyła stopy w letniej wodzie. Ożywcze pobudzenie łaskotało zmysły. Wyostrzało przyjemność, tłumiło zwątpienie. Stan idealny.

Justyna pływała nie zważając na obecność innych. Ciągle z kimś przebywała. Nieustannie ktoś coś od niej chciał, czegoś potrzebował, rozkazywał. No cóż, dobra kasa wymaga poświęceń, choć ostatnio przyłapała się na rozważaniu, że zdecydowanie więcej poświęca niż zyskuje. Pieniądze, owszem są ważne, ale nie najważniejsze. Zresztą umiała się nimi cieszyć jedynie na wyczekiwanych urlopach, które z roku na rok stawały się coraz rzadsze i krótsze.

Bezsensu to wszystko – karciła siebie. Za brak asertywności, za zgubienie swych marzeń gdzieś po drodze. Dobrze, że miała Michała. On był jej największym szczęściem. Rozumieli się bez słów i zwyczajnie lubili spędzać ze sobą czas. Para przyjaciół, kochanków i życiowych partnerów. Kochała go mocno i szczerze. Podobał się jej jego bezproblemowy luz. Jemu też oczywiście zdarzały się momenty zwątpienia, ale po to mieli siebie – aby dodawać sobie skrzydeł, a nie te skrzydła podcinać.

***

Było już po 21.00. Została jeszcze godzina na zostawienie wszelkich trosk. Żeby tak można było oczyszczać życie ze śmieci, tak jak brudną wodę z basenu. Filtrować zmartwienia, pozostawiając przestrzeń na nowe doznania.

– Chodź, mała. Skoczymy jeszcze do jacuzzi – powiedział Michał wycierając się ręcznikiem.

– Jestem za!

***

Ciepłe bąbelki. Masujące i ujędrniające. Boskie zakończenie dnia. Choć w jacuzzi siedziało dwóch panów, to i tak się do nich dołączyli. Woleli być sami, ale w końcu nie zawsze dostaje się to, co się chce.

Justyna najchętniej ściągnęłaby z siebie bikini. Nie lubiła tych uwierających sznurków, rozplątujących się w najmniej oczekiwanym momencie lub nadmiernie plączących, gdy jest potrzeba szybkiego przebrania się. Miała wrażenie, że te sznurki były przekorne jak ona sama.

Ich towarzysze kąpieli rozmawiali ze sobą cicho, starając się nie przeszkadzać zbytnio Justynie w oddawaniu się bąbelkowej przyjemności. Obserwowali jej przymrużone oczy i przyspieszony oddech.

Michał zauważył ich spojrzenia. Wiedział, że Justyna przyciąga uwagę, choć sama jakby tego nie dostrzegała, automatycznie tworząc mur nieufności wobec innych. Czemu? Tego nie wiedział, ale krok po kroku starał się ją otwierać na to, co nieznane.

Od dawna miał fantazje dzielenia się Justyną. Podglądania jak jest dotykana przez mężczyzn, jak odpływa w obcych ramionach. Wizja ta podniecała go niesamowicie, ale bał się żonie o niej powiedzieć. Próbował szeptać jej do ucha niegrzeczne słowa i widział, że ją to nakręca. Ale na następny dzień w ogóle nie rozmawiali o tym, jakby zupełnie nic się nie wydarzyło.

***

Poczuł intensywny impuls podniecenia. Nie zważając na ryzyko, stanowczo chwycił dłoń jednego z mężczyzn, kładąc ją na piersi Justyny. Wszyscy osłupieli, patrząc się na siebie z niedowierzaniem. Ale Justyna nie odsunęła się, lecz pozwoliła, aby obca dłoń nieświadomie zaciskała się na sutkach. Przycisnęła rękę do piersi, dając sygnał do mocniejszego pieszczenia. Patrzyła jak jej pierś faluje między palcami, czując przyjemne mrowienie między udami.

Zerknęła na Michała. W jego oczach dojrzała wręcz szaleńczy błysk pożądania. Kiwnął głową, dając pozwolenie na dalszy ciąg zabaw. Zauważył to drugi z panów, który ustami przylgnął do szyi Justyny. Obsypywana pocałunkami, delektowała się pieszczotami. Michał przybliżył się do niej i wstając włożył prężącą się męskość do jej ust. Gorące usta i wilgotny język. Przeszył go niesamowity dreszcz podniecenia. Był bliski finału, dlatego przerwał. Pragnął, aby ta chwila trwała jak najdłużej. Cieszył oczy rozkoszą Justyny. Tak pięknie wyglądała oddając się innym.

Jeden z panów, chwycił ją za pośladki i posadził na krawędzi jacuzzi. Rozchylając uda, zanurzył się między nimi, chłepcząc kobiecą wilgoć. Justyna nie protestowała, tylko wygięła ciało w łuk, wystawiając cipkę do głębszej, językowej penetracji. Wolną dłonią chwyciła penisa pozostałego uczestnika gry i im intensywniej była całowana, tym intensywniej doprowadzała na skraj rozkoszy nieznajomego mężczyznę.

Michał też siebie dotykał. Nie mógł przestać podziwiać żonę. Po raz pierwszy widział ją w seksualnej konfiguracji wielokrotnej i chciał zapamiętać jak najwięcej szczegółów, by móc odtwarzać je sobie później w pamięci.

Nie wytrzymam – powiedział na głos.

Podszedł do Justyny i bez pytania, odsuwając całującego kochanka, wtargnął do jej wnętrza. Brał ją, podczas gdy ona obciągała jednemu, a drugiemu trzepała ręką. Kutas w ustach, kutas w dłoni, kutas w cipce. Z każdym ruchem stawał się coraz sztywniejszy. Tak samo jak oni.

­ Kochanie, zaraz spełnimy moją najbardziej ukrytą fantazję. Słyszysz mnie?

Justyna mruknęła potwierdzająco.

Słyszysz mnie, to dobrze. Rób tak jak robisz. Obciągaj, ssij, liż, trzep. Lubisz to. Nie zaprzeczaj, widzę to. Wiesz co za chwilę zrobimy? Zalejemy cię. Wypełnimy całą.

Justyna jęknęła. Ona też tego pragnęła. Pulsujące penisy zwiastowały, że to zaraz nastąpi. Przyspieszyła. Język lizał namiętnie, cipka zasysała, dłoń wędrowała góra – dół. Byli na krawędzi. Ona też. Wtem poczuła jak lepkość wlewa jej się do gardła, ciepło rozlewa na piersi, a wagina zasklepia się gęstą spermą. Cała była w nich. Biała kleistość w każdym zakamarku.

***

Szanowni Państwo, za 15 minut obiekt zostanie zamknięty. Prosimy o udanie się do szatni – szorstki głos rozległ się z głośników.

Panowie pocałowali Justynę w dłoń, dziękując szarmancko za niespodziewanie przeżycie. Gdy zostali sami, wtuliła się w męża.

Jak ci było? – zapytał Michał.

Nie wiem. Mam gonitwę myśli – odpowiedziała.

– Byłaś wspaniała. Absolutnie wspaniała. Będziesz chciała to powtórzyć?

– Nie. Może. Tak!

– Ta ostatnia odpowiedź najbardziej mi się podoba. Jesteś zbyt niesamowita, by nie móc dzielić się tobą. W tym przypadku wyjątkowo nie będę egoistą.

– Kochasz mnie?

– Mała, kocham i uwielbiam. Takiej kobiety inni mogą mi zazdrościć. Masz na coś teraz ochotę?

– Tak. Na lody.

– Mało ci?

– Na lody z gorącymi wiśniami.

– Sama dziś byłaś wisienką na torcie.

– Chodźmy już głuptasie. Chcę się teraz z tobą poprzytulać w naszej sypialni. Tylko z tobą.

 

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/krolowa-nocy/