PODDAJĘ SIĘ

Nie jesteśmy katalogowym małżeństwem. Wiem o tym. Dużo się kłócimy i sprzeczamy. Każde z nas jest uparte, czasami zahaczając wręcz o głupi upór. Taki dla zasady, byle tylko nie odpuścić. Czy to bezsensowne? Jak najbardziej. Ale jesteśmy ze sobą już od kilkunastu lat. Niejedna burza za nami, ale też wiele pięknych oraz słonecznych dni za nami. Problem polega na tym, że w kłótni mówimy sobie wiele przykrych rzeczy, takich które potrafią trafić w najczulsze miejsce. I chociaż zazwyczaj padają przeprosiny i staramy się żyć, jakby nigdy nic się stało, to jednak niektóre kwestie pozostają w głowie niczym niechciany gość, którego żadnym sposobem nie można wyprosić.

Z założenia jesteśmy szczęśliwą parą, ale pewne kwestie zdrowotne czasami nie pozwalają nam cieszyć się sobą. Niestety, należę do tych kobiet, które często męczą się z infekcjami intymnymi. I chociaż robię wszystko, aby ich uniknąć, to wystarczy jakikolwiek spadek odporności, a już jakieś cholerstwo się do mnie przyplącze. Mam tego dość. Wiecznie wsadzam sobie jakieś globulki do pochwy, smaruję maściami. Unikam słodyczy, basenów, saun. Dbam o higienę, a i tak są nawroty. To oczywiście wpływa na nasze życie seksualne, a raczej jego brak. Mało tego, zaczynam unikać seksu, bo boję się, że za chwilę znów będę musiała borykać się z niechcianym problem. Ginekolodzy bezradnie rozkładają ręce, mówiąc, że najwyraźniej taka jest moja „uroda” i muszę z tym żyć. No kurwa! To rodzi we mnie frustrację i bezsilność, a na dodatek jeszcze dziś, mąż mi w kłótni wykrzyczał, że mnie ciągle cipsko swędzi jako odpowiedź na mój zarzut, iż w ogóle nie dba o siebie i ciągle coś mu dolega.

Cipsko, cipsko, cipsko. Nie mogę tego określenia pozbyć się z myśli. To jeszcze bardziej podłamało moją seksualną pewność siebie i wzmogło wewnętrzną niechęć do siebie. Uwielbiam seks, a raczej uwielbiałam, bo kiedyś czułam się „tam” piękna. Teraz to jest mój obszar wstydu i nie chcę być tam ani oglądana, ani tym bardziej dotykana. Poddaję się. Po prostu się poddaję. Nie wiem co robić dalej.

***

Czasami najbliższe osoby, potrafią zranić najskuteczniej. Traktują jako worek treningowy, na którym można się wyżyć, pozostawiając za sobą wszelkie troski oraz ograniczenia. Zazwyczaj nie jest to złośliwość, a często działanie podświadome, gdyż partner/partnerka potrafi wiele znieść, bo po prostu jest najbliżej serca oraz myśli. Przy ukochanej osobie pozwalamy sobie na więcej, dajemy upust najtrudniejszym emocjom, bo wiemy iż ona zrozumie to, co ukryte między wierszami i ukoi wewnętrzny strach.

Ale zdarza się, że wykrzykiwane słowa wybrzmiewają dłużej i zazwyczaj przypominamy sobie o nich w najmniej oczekiwanym momencie. To wywołuje kolejne obawy, co skutkuje oddaleniem oraz unikaniem małżeńskiej bliskości.

Jestem przekonana, że Twój mąż żałuje tego co powiedział i być może woli przyjąć taktykę przeczekania. Ale ten problem nie zniknie. Jeżeli nie powiesz mu otwarcie o swoich ograniczeniach, które on tylko mentalnie pogłębił, utkniecie w martwym punkcie. Ty będziesz stronić od dotyku, on przestanie go inicjować. A bliskość jest jednym z fundamentów zdrowej relacji. Dlatego weź głęboki oddech i powiedz mu o wszystkim, co Cię trapi. Z pewnością wspólnie znajdziecie jakieś rozwiązania.

Nie jestem lekarzem, więc nie mam kompetencji do dawania porad lekarskich, ale z własnego doświadczenia wiem, że jak zawodzi medycyna tradycyjna, warto także się wesprzeć metodami mniej konwencjonalnymi. Poczytaj na forach opinie innych osób, zmagających się z podobną przypadłością. Warto szukać informacji u różnych źródeł. Zaangażuj też w to męża. Męskie podejście do tego trudnego tematu być może przyniesie wymierne korzyści. Spróbuj, co masz do stracenia?

No i na koniec – nie traktuj cipki jak tematu zakazanego. Ona jest nieodłączną częścią Ciebie. Gdy Twój stan zdrowia się poprawi, nie odmawiaj sobie masturbacji. Dawaj sobie przyjemność, dotykaj, pieść. Myśl o sobie czule. Bo dopiero, gdy sama na nowo się zaakceptujesz, będziesz gotowa na pieszczoty ukochanego. A założę się, że on również mocno się za Tobą stęsknił.

Trzymam kciuki

Luiza

Fot.: mprietou/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/lubie-byc-naga/

Lubisz to, co robimy? Niech inni też się o nas dowiedzą :)
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •