ROZKOSZNYCH WALENTYNEK

Znów był w trasie, przemierzając kilometry po europejskich autostradach, Przyzwyczaił się do takiego trybu życia, że musiał dzielić czas na dom oraz na pracę. Owszem, pieniądze były z tego niezłe, ale z każdym kolejnym rokiem uzmysławiał sobie, że dobre zarobki nie przekładają się na dobre życie. Widział, jak jego żona ze smutkiem patrzy na przesuwające się okienko kalendarza, odmierzające czas do kolejnego jego wyjazdu. Wracał z jednej podróży, a już myślał o następnej. Wieczna wędrówka, także w głowie.

Łapał się na tym, że chociaż był obecny ciałem, to w rozmyślaniach odpływał gdzieś daleko. Stresował się całą logistyką, zaplanowaniem trasy i przewidywaniem wszystkich rzeczy, które mogą się w trasie wydarzyć. A wydarzyć mogło się wiele: wypadek na drodze, awaria silnika, złe przekazanie informacji dotyczących punktu dostarczenia. Gdy miał dwadzieścia parę lat, to uwielbiał ów zastrzyk adrenaliny i wielką niewiadomą. Dziś za to oddałby wiele za pracę od 8.00 do 16.00, gdzie wystarczyłoby zamknąć drzwi za sobą, by poczuć zew wolności, chociażby na kilka godzin.

***

– Tata, czemu się ze mną nie bawisz? – zapytała córka, gdy on ponownie wypływał myślami na znane i nieznane trasy. Nie ułożę bez ciebie tych klocków – powiedziała z pretensją Julka.

Julia była ich prezentem od losu. Przez wiele lat starali się o dziecko, lecz bezskutecznie. Dopiero jak pogodzili się z pisanym im przeznaczeniem oraz ze swoim wiekiem, niespodziewanie Asia powiedziała mu, że jest w ciąży. Obydwoje byli po czterdziestce i nauczyli się żyć tylko we dwoje. Tak miało być i kropka. A tu nagle takie zaskoczenie. Cieszyli się jak wariaci, widząc na USG pomalutku rozwijające się życie. Potem wieszali sobie wydruk z badania nad łóżkiem, witając się każdego dnia z mającym pojawić się na świecie maluszkiem.

Od tamtej pory minęło sześć lat. Julka wyrastała na mądrą dziewczynkę, a Tadeusz wyjeżdżając w trasę, zastanawiał się, co teraz go ominie w rozwoju córki, bo pierwsze kroki przegapił. I pójście do przedszkola również.

– Zadzwoń, jak będziesz na miejscu – powiedziała Asia, wręczając mu śniadaniówkę z jego ulubionymi kanapkami z wędzoną szynką, sałatą, serem i ketchupem.

– Zadzwonię, jak zawsze – odpowiedział z żalem Tadeusz.

– Znów czeka mnie Święto Zakochanych bez ciebie…

– Jezu, zapomniałem o Walentynkach. Jak wrócę, to zabiorę cię na pyszną kolację do tej brazylijskiej restauracji, o której ostatnio mówiłaś. Zgoda?

– Niech będzie.

***

– Co za pieprzony palant! Nie widzisz, jak jedziesz baranie? – Tadeuszowi puściły nerwy, gdy po raz kolejny jakiś młodzieniaszek w czarnej beemce z prędkością światła wbił się na jego pas. Coraz głupsi są ci ludzie, coraz głupsi – mamrotał do siebie.

Na szczęście rozładowanie towaru poszło mu szybko i sprawnie. Dzięki temu mógł na spokojnie zjeść obiad w przydrożnym zajeździe.

Tęsknił, cholernie tęsknił. Za ciepłem domowego ogniska, za pysznymi obiadami czekającymi na niego, ze delikatną skórą swojej żony. Kochał ją niezmiennie od lat. Była dla niego tak samo piękna, gdy zakochał się w niej, jak była bujającą w obłokach studentką, a później matką bujającą do snu ich ukochaną kruszynkę. Wciąż podniecała go do granic możliwości, a zwłaszcza gdy z zaskoczenia potrafiła subtelnie ugryźć go w płatek ucha, szepcząc przy tym jak bardzo go kocha i pragnie. Wariował przy niej. A teraz wariował bez niej.

***

Tik, tik – jego komórka wydobyła z siebie dźwięk powiadomienia. Ech, pewnie szefuńcio chce się upewnić czy wszystko jest w porządku – pomyślał Tadek. Ale to był mms od Asi. Zawsze przesyłała mu zdjęcia Julki wieczorową porą, by wiedział co ciekawego się u nich wydarzyło. Ale tym razem to było coś innego.

Rozkosznych Walentynek. Choć jesteś daleko, to czuję jakbyś był obok. Zaraz pod tekstem wyświetliło się zdjęcie jego żony. Ale jakie zdjęcie! Ona ubrana w seksowną bieliznę. W fikuśnym wdzianku wyglądała niczym kusząca Jane od Tarzana. Purpurowe body idealnie podkreślało jej kobiece krągłości.

Tik, tik – następna wiadomość – To mój prezent dla Ciebie. Podoba Ci się? I w załączeniu kolejne zdjęcie.

Czy podoba? Tadeusz był wniebowzięty. Na wyświetlaczu pojawiła mu się fotografia kształtnej pupy Asi. Podniecenie pobudziło mu krążenie krwi. Czuł, że zaraz eksploduje. Wspaniale było widzieć żonkę w takim wydaniu. Ponętną, seksowną, wyzwoloną…

– Gdybym był obok, to zerwałbym z Ciebie te koronki i całował każdy zakamarek Twego ciała. Jesteś boska! – wysłał odpowiedź do Asi.

– Wracaj do mnie szybko, a dostaniesz mnie całą. Pieszczę się teraz, myśląc o tym, co ze mną zrobisz…

– Dotykaj się, nie przestawaj. Nagraj proszę dla mnie filmik, jak się doprowadzasz. Chcę to zobaczyć.

Po niecałej minucie, na jego telefonie pojawił się filmik. Soczysta cipka jego żony. Mokra i gorącą od dotyku świdrującego paluszka, zataczającego kółeczka wokół łechtaczki, by za sekundę zniknąć w wilgotnym wnętrzu.

Tadeusz błyskawicznie zapłacił rachunek za obiad i udał się do motelowego pokoju. Położył się na łóżku i oglądając przesłany film, sam zaczął się masturbować. Wyobrażał sobie, jak niknie w rozpalonej waginie żony, jak czuje jej otulające ciepło, jak pulsuje będąc na granicy rozkoszy.

Tik, tik – Pieścisz się?

– Tak – odpisał pospiesznie.

– Zrób to dla mnie, doprowadź się…

Drugi filmik pojawił się na wyświetlaczu. Tym razem Asia bawiła się dość pokaźnych rozmiarów wibratorem, który kupił jej kilka lat temu na rocznicę ślubu. Rytmicznie wkładała go sobie do pochwy. Coraz głębiej, głębiej.

Chciał powstrzymać wytrysk, ale podniecenie było zbyt duże. Lepka sperma wylądowała na jego brzuchu i trochę na hotelowym prześcieradle. Oddychał ciężko, a serce prawie wyskoczyło mu z klatki piersiowej. Drżącą ręką wykonał zdjęcie wypływającego jeszcze powoli spełnienia i wysłał do żony.

– Zlizałabym to z Ciebie, wiesz?

– Za trzy dni będę w domu i będę cały do twej dyspozycji. Uwielbiam, jak jesteś taka niegrzeczna.

– A ja lubię taka dla Ciebie być.

– Poproszę szefa, bym mógł wrócić wcześniej do domu.

– Czekam…

NIESPODZIANKA

Body prezentowane na zdjęciach i w opowiadaniu to Jordana body purple BN6570. Jeżeli lubicie piękną bieliznę i chcecie zrobić prezent sobie lub ukochanej osobie, to w sklepie LustShop trwa właśnie promocja na cały asortyment bielizny erotycznej (KLIKNIJ TUTAJ). Podczas zakupów wpiszcie kod promocyjny SERDUSZKO, a otrzymacie wówczas 15% rabatu.

Tekst: Luiza

Fot.: Swing With Me

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/obudz-mnie/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme