„SEKSROBOTY” – WYNIKI KONKURSU

Pamiętacie nasz konkurs dotyczący książki „SEKSROBOTY. O pożądaniu, nauce i sztucznej inteligencji”? Zadaniem konkursowym było przesłanie odpowiedzi na pytanie:

„Czy Twoim zdaniem, technologiczny seks będzie w stanie zastąpić naturalne doznania erotyczne?”

Ilość otrzymanych maili zaskoczyła nas bardzo pozytywnie, a jeszcze bardziej Wasze kreatywne wizje technologicznej przyszłości, jak i ciekawe spostrzeżenia dotyczące codziennych relacji międzyludzkich. Trudno było wyłonić trzech zwycięzców, ale ostatecznie postanowiliśmy wyróżnić Agnieszkę, Małgosię oraz Przemka. Poniżej przedstawiamy fragmenty ich odpowiedzi, gdyż naprawdę warto, abyście też je przeczytali:

1. 

Długo zastanawiałam się nad istotnymi zmianami, które zachodzą w naszych związkach, życiu. Czy potrafiłabym zastąpić relację z prawdziwym mężczyzną na sex z robotem? Jakie byłyby moje doznania, czy potrafiłby dać mi to samo co realny facet? Pytanie tylko, czy roboty będą na tyle doskonałe, że będą w stanie mnie zaskoczyć, przygotować seks-niespodziankę, czy odczują ból w czasie praktyk BDSM, czy pojawi się na ich twarzy podniecający grymas bólu, strach i zarazem ciekawość w oczach? A może trzeba raczej zadać pytanie, czy sam seks mi wystarczy?

W tym miejscu mogę stwierdzić, że chyba jestem zacofana i nie pójdę z nurtem technologicznej fali. To nie dla mnie, jestem osobą, która nie potrafi obejść się bez prawdziwych emocji, zarówno tych dobrych jak i złych. Wolę przyjemność okupioną zrzędzeniem o niedoprawiony obiad czy porozrzucane po domu skarpetki-tak właśnie takie drobne kłótnie o pierdoły, które mają wpływ na nasze emocje w sypialni. Nie wyobrażam sobie porannej kawy w towarzystwie nikogo innego jak osoby, która spojrzy mi czule w oczy, zmierzwi rozczochrane po upojnej nocy włosy i szepnie do ucha, że wyglądam obłędnie.Czy nie jesteśmy tak skonstruowani, że pragniemy ciała drugiej osoby, dotyku, ciepła? W drugim człowieku najlepsza jest przecież jego niedoskonałość, nie ma ludzi doskonałych a nawet jeśli są to w końcu nadal tylko ludzie, nie potrafiłabym zaakceptować technologicznej precyzji i przewidywalności.Cyberseks już mamy, zaawansowane technologicznie zabawki erotyczne też. Do szczęścia brakuje nam już tylko kochanków zaprogramowanych ściśle według naszych upodobań. Dla mnie tak daleko idący rozwój technologiczny jest bardziej przerażający niż fascynujący. Moim zdaniem to nie jest seksualna rewolucja tylko samounicestwienie.

2. 

Moim zdaniem technologiczny seks nie będzie w stanie zastąpić naturalnych doznań erotycznych. Jeżeli ktoś postrzega seks jako spełnienie potrzeby fizjologicznej, to zarówno seks-zabawki jak i filmy erotyczne sprawdzą się jako pomoc w znalezieniu zaspokojenia seksualnego.

Dla mnie doznania erotyczne to jednak coś więcej. To nastrój, zapach drugiego człowieka, bliskość – zarówno fizyczna jak i emocjonalna, wzajemne zaufanie i pożądanie. Według mnie seks siedzi przede wszystkim w głowie, gdyż nawet masturbując się przy oglądaniu filmu erotycznego bądź bawiąc się ulubionym seks-gadżetem, fantazjuję o osobie, która mnie pociąga lub do której żywię jakieś uczucia, i która w tym czasie mogłaby mnie dotykać i dać mi spełnienie. Akcesoria erotyczne są pomocne, jednak po jakimś czasie samotna zabawa nimi staje się monotonna i nie są one w stanie zastąpić nam naturalnej potrzeby bliskości. Obcowanie z drugim człowiekiem daje więcej radości i jest bardziej podniecające, ponieważ nie mamy wpływu na zachowanie drugiej osoby i jesteśmy w pewnym stopniu pozbawieni kontroli nad sytuacją. Działa na nas efekt zaskoczenia i pewna doza tajemnicy, szczególnie w początkowej fazie znajomości.

To energia i przyciąganie między ludźmi sprawia, że seks staje się doznaniem erotycznym, a nie tylko czystą fizjologią. Uważam, że żadna nowa technologia nie jest w stanie nam tego zastąpić. Nawet jeśli byłyby to seks-roboty, ponieważ nie oddają się one komuś z własnej woli, tylko są do tego zaprogramowane. Według mnie nic nie działa bardziej podniecająco niż sytuacja, w której ktoś oddaje nam się, bo tego chce i nas pożąda.

3. 

Chcąc sensownie odpowiedzieć na powyższe pytanie, należałoby się na samym początku zastanowić czego ono dotyczy. Czym jest seks, poza konwencjonalnym i uproszczonym rozumieniem? Czym są doznania, które płyną z seksualnych uciech, i jakie mają one znaczenie dla ludzkiego życia? I wreszcie, jaki wpływ na te doznania ma kontekst, w którym doznawana jest oparta na technologii seksualność (czy też, wężej, seksualna przyjemność)? No właśnie. Kontekst. Ten jest w tym przypadku bardzo szeroki, ponieważ wiąże się z pytaniem dużo bardziej ogólnym: „Czy technologia jest substytutem, czy naturalnym (jakkolwiek by tego nie rozumieć) rozszerzeniem życia biologicznego?”. Tego typu rozważania zahaczają nieco o koncepcje transhumanistów, którzy postulowali przeniesienie „człowieczeństwa” w przestrzenie funkcjonowania, których dostarczają nam nowoczesne technologie. Zgodnie z jedną z wcześniejszych definicji transhumanizmu zaproponowaną przez Juliana Huxley’a w 1957 roku [Za Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Transhumanizm], człowiek żyjący w technologicznie „wzmocnionej” rzeczywistości, to „człowiek pozostający człowiekiem, ale wykraczający poza siebie przez zrealizowanie nowych możliwości odnoszących się do jego natury”. I tutaj pojawia się ważna kwestia, do której krótkiego omówienia przejdę za chwilę. Moglibyśmy pozostać przy czysto mechanistycznym oraz behawiorystycznym rozumieniu ludzkiego funkcjonowania, które to postrzegają je w kategoriach przyczyna-skutek. W tym ujęciu, przeniesienie seksualnych doznań na grunt wykreowanej technologicznie przestrzeni doświadczenia wydaje się bardzo prostolinijne i oczywiste. Bodźce docierają do naszego mózgu poprzez kanały zmysłów, pobudzając neurony, i wyzwalając całą lawinę rozkosznych reakcji fizjologicznych, które sprawiają, że wszystko inne przestaje dla nas istnieć. Cały dylemat wiąże się jednak z tym, i to jest ta istotna kwestia, o której wspomniałem, na ile jakość tych doznań różni się od doznań, których dostarcza nam tzw. „prawdziwe” życie? Czy seksualny taniec, opierający się na mniej lub bardziej subtelnych, ale jednak bezpośrednich interakcjach międzyludzkich  może być wyekstrahowany do postaci „instant”, reprezentowanej przez rozwiązania technologiczne i dostarczać nam podobnych uciech? I wreszcie, w jaki sposób technologia wpływa na jej użytkownika? Czy człowiek, który „spółkuje” z technologią nadal jest tym samym człowiekiem, który czerpie radość z seksu bez żadnych „unowocześnień”? Jak to wpływa na próg przyjemności takiej osoby, itd.

To o czym powiedziałem powyżej, jest jednak tylko jednym z możliwych ujęć tematu, zakładającym, że technologia robi za nas całą „robotę”. Kreuje to raczej obraz samotnych indywiduów konsumujących techno-seks w różnego rodzaju zaciszach (w tym, domowych). A co jeśli zachowamy w seksie czynnik wymiany interpersonalnej, a rozwijająca się technologia będzie pomagała nam się bardziej zbliżyć i cieszyć naszą obecnością (celowo nie mówię tu o cielesności)? No właśnie. Wydaje się, że obecność jest tym, czego najbardziej pożądamy w seksie, i każdy powinien sobie sam odpowiedzieć, jaki rodzaj obecności jest dla niego/dla niej najbardziej istotny i dający spełnienie.

Myślę, że najważniejsze jest w tym wszystkim kryterium przyjemności i ogólnego zadowolenia. Tak długo, jak czerpana dzięki technologii przyjemność, będzie dla nas wartościowa i satysfakcjonująca, w ogólnożyciowym sensie, tak długo będzie można ją postrzegać, jako ważny element ludzkiego życia erotycznego. Niezależnie od tego, jaką rolę jej w tym życiu przydzielimy.

 

Wszystkim pozostałym uczestnikom bardzo dziękujemy za wzięcie udziału. Niebawem znów na blogu ruszymy z konkursowymi inicjatywami, zatem bądźcie czujni!

Pozdrawiamy

Luiza i Eryk

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/seksroboty-recenzja/

 

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme