ŚWIECE DO CIAŁA – RECENZJA

Potrafią nastroić, stworzyć klimat odpowiedni zarówno do relaksu, jak i do erotycznych uniesień. Ich ciepłe światło koi, uspokaja, ale jednocześnie wyzwala ukrytą energię. Blask jakim otaczają ciała, sprawia, iż przy nich czujemy się piękniejsi i bardziej pożądani.

Świece – znajdują się w większości polskich domów. Jedni trzymają je na wypadek nagłego zaniku prądu, drudzy – celebrują ich funkcjonalność w sypialni. A gdyby, do tych praktycznych aspektów dodać jeszcze jeden? Taki trochę mniej oczywisty…

Po raz pierwszy ze świecami do ciała, zetknęłam się w jednym ze swingerskich klubów. Rytuał polewania woskiem ciała pięknej kobiety, a później mistycznego rozbierania jej z ciepłej woskowej otoczki przez mistrza ceremonii. Do tej pory pamiętam swoje zdziwienie, gdy zastanawiałam się, dlaczego ją to nie boli. Szybko uzupełniłam ów brak informacji, dowiadując się, że są specjalne świece przeznaczone do masażu. Muszę to wypróbować – pomyślałam wówczas. I tak jak pomyślałam, tak zrobiłam.

Solo i w duecie

Świece do ciała to wspaniałe urozmaicenie wieczoru spędzanego we dwójkę bądź w większym gronie. Tworzą romantyczną i zmysłową atmosferę, a dodatkowo wyzwalają bliskość, potęgując siłę dotyku. A jak jeszcze dodać do tego dłonie, które potrafią umiejętnie masować, ugniatać i głaskać, to czegoż chcieć więcej? Przecież to gotowy przepis na udaną noc.

Ale świeca do masażu może być także stosowana do relaksu w pojedynkę. Wyobraź to sobie: ty, gorąca kąpiel i świeczka paląca się w łazience. Zamykasz oczy i marzysz. O tym co już się wydarzyło, albo co wydarzyć się może. Twoje palce gładzą ciało, wędrując po skórze centymetr po centymetrze. Jest ci dobrze, tak błogo i rozkosznie. Gra świateł, uwodzący zapach i ty.

A gdy wyjdziesz z wanny, to wmasowujesz w ciało ciepły balsam wytopiony ze świeczki, przedłużając chwilę dawania sobie przyjemności. Później zaś delektujesz się gładkością skóry i jej pięknym zapachem. Ach, aż sama mam teraz ochotę powtórzyć kąpielową celebrację bycia ze sobą.

Czy to jest bezpieczne?

Świeca, ogień, ciało. Pierwsza myśl – przecież ja się tym poparzę! Otóż, nie. Świece do masażu wykonane są w 100% z naturalnych składników. Nie zawierają one parafiny ani produktów ropopochodnych, które byłyby dla zdrowia niebezpieczne, zatem śmiało można je aplikować czy na siebie czy na kogoś innego. Ale i w tym przypadku potrzebna jest rozwaga.

Aby zawarte w świecach olejki się rozpuściły, należy poczekać około 10-15 minut. To idealny moment, aby rozpocząć grę wstępną, której masaż świecą będzie niezapomnianym urozmaiceniem. Pamiętaj, nie śpiesz się. Zanim zabierzesz się za masaż – zgaś świeczkę. W końcu nie chcesz, aby od płomienia zapaliła się pościel, albo na przykład… włosy. Nawet po zgaszeniu knota, ilość olejku będzie wystarczająca. Nie wylewaj rozpuszczonego wosku od razu na ciało osoby masowanej, gdyż taka nagła zmiana temperatury może być dla niej nieprzyjemna. Wpierw nalej odrobinę najlepiej na swoje ręce, dopiero potem pieść nimi ciało ukochanej osoby. Obserwuj reakcje i zapytaj czy taki rodzaj zabawy jest dla niej odpowiedni. Zaś, gdy usłyszysz odpowiedź twierdzącą, rozpocznij niepowtarzalną cielesną podróż z ciepłym woskiem w roli głównej. Aha, i jeszcze jedno – twarz i miejsca intymne to nie są odpowiednie strefy dla rozgrzanego olejku, zatem skup się na innych częściach ciała. Tak będzie i przyjemniej, i bezpieczniej.

Nie tylko dłonie

Nie ograniczaj się również do wykonania standardowego masażu jedynie rękoma. Uruchom wyobraźnię! Ja nie mogłam się powstrzymać i, gdy w pewnej chwil postanowiłam pomasować Eryka swymi… piersiami. To było cudowne uczucie, gdy one tak pożądliwie ślizgały się po jego plecach. Później do cielesnych narzędzi masujących dołączyłam także pośladki, a jak powiedziałam mu, żeby odwrócił się w moją stronę, to… no cóż – masaż nie zakończył się wyłącznie na ugniataniu, lecz na ujeżdżaniu także.

Jest z czego wybierać

Specjalnie dla was przetestowaliśmy kilka rodzajów świec, by ukazać jak wielki jest wybór w tymże asortymencie. Jeszcze kilka lat temu, była zaledwie garstka możliwych opcji do zakupu. Dziś aż może się zakręcić w głowie od zapachów, kształtów i opakowań.

Flirty Dona

Zakochałam się w tej świecy o zapachu jagodowych owoców. Gdy się pali, jej zapach jest subtelny i nie przeszkadzający. Za to wosk rozprowadzony na skórze pachnie fenomenalnie! Jestem bardzo wrażliwa na piękne zapachy, dlatego później namiętnie i nieustannie wąchałam siebie i męża. No cudo po prostu! Wytopiony olejek jest tak rozkosznie mięciutki, tak samo jak skóra po jego aplikacji.

Świeca jest wykonana z oleju sojowego oraz palmowego, a w swoim składzie ma jeszcze… feromony. Jakby tego było mało, to świece firmy Dona wzbogacone są afrodyzjakami w postaci miodu, żen-szenia oraz… szparagów. Prawda, że niepowtarzalna mieszanka? Dona zdecydowanie skradła moje serce i stała się nieodłącznym dodatkiem naszych romantycznych rytuałów.

Świeca dostępna jest TUTAJ.

 „A trip to Orient” Petits Joujoux

Jeżeli macie ochotę za pomocą woni przenieść się w świat orientu, to wybierzcie „A trip to Orient” firmy Petits Joujoux. Połączenie granatu i białego pieprzu daje zapach o wiele intensywniejszy niż poprzednia propozycja. Ta świeca wzbogacona jest olejkiem jojoba oraz masłem shea, dzięki czemu skutecznie nawilża skórę i to na długi czas. Olej jest gęstszy, ale wchłania się bardzo szybko, nie zostawiając na ciele tłustego filmu.

Bardzo spodobało mi się opakowanie świecy. Smukły dzbanuszek z dzióbkiem, ułatwiającym nalewanie olejku na dłonie. Biało-czarny design sprawia, że świeca dodatkowo jest stylowym dodatkiem do wnętrza, zaś po wypaleniu, może stać się funkcjonalnym naczyniem wykorzystywanym na wiele sposobów. Świeca dostępna jest w wersji 120 ml oraz 240 ml.

Świeca dostępna jest TUTAJ.

Pina Colada Voulez-Vous

A może by tak Pina Coladę zaserwować na ciało? Jeżeli lubicie kokosowy zapach, to ta świeca z pewnością przypadnie wam do gustu. Wytopiony olejek jest bardzo gęsty i pachnie obłędnie, ale jego tłusta konsystencja pozostaje na skórze przez dłuższy czas, dlatego akurat tę świecę należy stosować, gdy nie będziecie mieli w planach po masażu jakiegoś wyjścia na miasto. Bowiem istnieje spore prawdopodobieństwo iż olejek pozostanie nie tylko na was, ale także na waszych ubraniach.

Czarne opakowanie z dzióbkiem również prezentuje się bardzo dobrze na sypialnianej komodzie. Wytopiony wosk łatwo nakłada się na ciało, a duża pojemność świecy (180 gram) pozwoli cieszyć się jej zawartością podczas wielu udanych wieczorów.

Świeca dostępna jest TU.

Świeca do sesji BDSM Wax–Play

Zaś jeżeli stawiacie na prostotę i pragniecie kupić świecę do masażu bez żadnych zapachowych dodatków, to wybierzcie świece produkcji Dark Side. Wyglądają niepozornie, ale spełniają swoją funkcję wyśmienicie. W ich składzie znajdziecie naturalne tłuszcze oraz oleje roślinne – palmowy, kokosowy i sojowy. To co istotne, zawarty w świecy olej palmowy pochodzi z farm z rekultywacji gruntów i posiada certyfikat RSPO ((Roundtable on Sustainable Palm Oil). Certyfikat ten potwierdza, iż olej palmowy jest produkowany w zgodzie z ekologicznymi standardami, w trosce o dbałość ekosystemu i o zatrzymanie degradacji lasów deszczowych wycinanych do jego tworzenia.

Ponadto, świece od Dark Side nie zawierają oleju arachidowego i wosku pszczelego, przez co mogą być używane także przez alergików.

Ale uwaga! Te świece są zupełnie inne od tych wcześniej opisywanych. One nie służą do masażu, a olejek nie rozsmarowuje się płynnie. O, nie! To są specjalne świece do zabaw w stylu wax-play, kiedy gorący wosk zastyga na ciele, pozostawiając na nim woskową skorupę. Nie jestem znawczynią tego rodzaju zabaw, dlatego odsyłam was do innego źródła wiedzy w tym zakresie (PRZECZYTAJ). Być może kiedyś skuszę się do wzięcia udziału w klubie w ceremonii polewania woskiem, ale póki w tej dziedzinie jestem obserwatorką, co opisywałam w jednym z tekstów opowiadających o naszej wizycie w jednym z berlińskich klubów w klimacie BDSM (KLIKNIJ).

Świeca dostępna jest TU.

Świece do ciała, to dla mnie pewnego rodzaju odkrycie. Nie wiem czemu, ale wcześniej myślałam, że to produkt nie dla mnie. Dziś wiem w jak dużym błędzie byłam. Te świece polubiłam je, polubił mój mąż, a poza tym świetnie sprawdzają się one na swingerskich apartamentówkach, gdzie zmysłowość i doznania są na pierwszym miejscu.

NIESPODZIANKA!

Dla naszych czytelników mamy wspaniałą ofertę przygotowaną razem ze sklepem LustShop. Chcemy, abyście w Nowy Rok wkroczyli szczęśliwi i zrelaksowani, dlatego na całą kategorię Masaż i relaks otrzymacie aż 15% rabatu. Kliknijcie TUTAJ i podczas zakupów wpiszcie kod promocyjny PLOMYCZEK. Oferta ważna do 16.01 do godziny 23.59.

Tekst: Luiza

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/zjem-cie-recenzja-kosmetykow-erotycznych/

Fot.: Swing With Me

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme