WSZYSTKO

Miała wszystko – przytulne mieszkanie, kochającego męża, kota ogrzewającego serce i kolana w chłodne dni, widok z balkonu na las w oddali.

Miał wszystko – dobrze płatną pracę, CV nie mieszczące się na dwóch stronach, kilka samochodów, perspektywy rozwoju.

A jednak zdarzały się chwile, kiedy to „wszystko” przemieniało się w wielkie „nic”.

Ona

Uważała, że ze wszystkim to właśnie ona sobie nie radzi. Że do dupy gotuje, że do dupy jest jej praca, a raczej udawanie, że to co robi, ma jakiś większy, wręcz metafizyczny sens. Że do dupy jest nawet jej dupa, bo nigdy nie przepadała za seksem analnym. Że zawodzi wszystkich dookoła, a najbardziej to siebie. Z miesiąca na miesiąc wykasowywała ze sfery wyobraźni kolejne marzenia, bo po co marzyć, skoro i tak są nikłe szanse na spełnienie pragnień? Lepiej zamknąć się w próżniowej bańce obojętności. Tak jest łatwiej i bezpieczniej, bowiem gdy nie masz oczekiwań, to trudniej się na czymś bądź na kimś zawieść. Oczywiście na zewnątrz ułuda doskonale zakrywała maskę smutku. Na pytanie co słychać? odpowiadała doskonale. A inni to kupowali niczym towar od sprawdzonego dealera, nie chcąc nawet sprawdzić czy w tym czystym proszku nie kryją się jakieś mentalne ścierwa uniemożliwiające normalne funkcjonowanie. Płakała w ukryciu, pokrywając cienie i opuchliznę pod oczami dobrze kryjącym podkładem i korektorem. Na to jeszcze muśnięcie pędzlem z rozświetlaczem, by non stop wyglądać na szczęśliwą i promienną.

On

Silny, ogarnięty, przedsiębiorczy. Dla niego nie było sytuacji bez wyjścia. Gdy ktoś zamykał jedne drzwi, on wchodził oknem albo ukrytym przejściem. Na pytanie jak to zrobiłeś? odpowiadał normalnie. To, co dla innych było trudnością nie do przejścia, dla niego było wyzwaniem do pokonania. Tylko ci inni nie widzieli, że ma coraz większe trudności ze snem. Że zamiast w nocy się regenerować, on przeżywa katusze, bo nieustannie myśli, jak zapewnić dobrobyt swej rodzinie. Że coraz więcej czasu spędza w toalecie, bo żołądek nie daje sobie rady z nieregularnym jedzeniem i zwiększającym się poziomem stresu. Że z każdym rokiem trudniej jest mu włączyć tryb odpoczynek, a wyłączyć tryb praca. Że nawet przed zaśnięciem, musi sprawdzać służbowe maile. Że ochota na seks z miesiąca na miesiąc stawała się coraz mniejsza. Że potrzeba bycia na bieżąco zabiera mu radość z tego, co się dzieje właśnie tu i teraz. A przecież teraźniejszość tak płynnie przechodzi w przeszłość i zanim się obejrzymy to w metryce mamy kilka lat więcej. Zaś w jego głowie nieustannie kołatało się zapytanie – dokąd to wszystko prowadzi?

Nikt

Nikt z nich jednak nie chciał się przyznać, że czasami dopadają ich chwile zwątpienia uniemożliwiające wstanie z łóżka. Że słońce za oknem zamiast przynosić motywacyjnego kopa, jedynie wkurwiało, bo przecież wówczas internet zalewa fala ludzi rzygających tęczą, robiących zdjęcia kwiatków, nowych butów do biegania, dziecięcych buziek umorusanych mokrym piaskiem na osiedlowym placu zabaw. Że nie wypada być przygaszonym, kiedy świat budzi się do życia. Że trzeba mieć wyłącznie górnolotne cele, zamiast zwykłego pragnienia wyspania się, snem głębokim i nieprzerwanym.

Nieustanne porównywanie się do poziomu szczęścia innych, obniżało skalę ich pewności siebie i poczucia własnej wartości. Wydawało im się, że są tacy przeciętni i nijacy, że są zwykłym pikselem w rozszerzonej rzeczywistości.

Byli niezauważeni, bo nikomu o tym nie powiedzieli.

***

23 lutego to Ogólnopolski Dzień Walki z Depresją. Rozejrzycie się dookoła i przyjrzycie się Waszym najbliższym z rodziny czy grona znajomych. Być może dostrzeżecie coś, czego inni nie dostrzegają. Kącik ust zaraz opadający po wymuszonym uśmiechu, milczenie po drugiej stronie telefonu, drżenie rąk podczas częstowania filiżanką herbaty, zdania urwane w połowie myśli. Osoby zmagające się z depresją nie powiedzą wprost, że coś im dolega – w końcu byłoby to przyznanie się do słabości, tak bardzo negowanej we współczesnym świecie. W końcu nie ma czegoś takiego jak połączony ból duszy i ciała. Jest jedynie fanaberia, lenistwo, szukanie wymówek, cwaniactwo. A na koniec złota rada weź się w garść albo inni mają gorzej, więc nie wymyślaj.

Oni nie wymyślają. Oni w ciszy proszą o pomoc.

Słowa: Luiza

Fot.: Engin_Akyurt/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/pewnie-musi-byc-szczesliwa/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme