ZA DŁUGO TO TRWA

Ludzie inspirują mnie do pisania. Gdyby nie ich słowa, historie, spostrzeżenia – pewnie dawno skarbnica pomysłów na nowe wpisy świeciła pustką. Bo choć na blogu dzielimy się swoimi przeżyciami, to doświadczenia czytelników, a także ich pytania jakie stają się siłą napędową naszej twórczości.

Zatem, zróbmy to tak:

Czy swing ma z góry ustalony schemat działania? Czy jest sprawdzony przepis na udany swing? Załóżmy przykładowy scenariusz:

  1. Wpierw wizyta w klubie, ale tylko jako obserwatorzy.
  2. Potem rozmowa na temat tego, co widzieliśmy i jak się czuliśmy w nowym miejscu, w otoczeniu wyzwolonych ludzi.
  3. Następny etap – wymiana. Tylko w czworokącie, by nikt nie poczuł się pominięty.
  4. Później znowu rozmowa o uczuciach, lękach i obawach.
  5. Kolejny krok – apartamentówka na kilka par i sprawdzenie, jak będziemy się bawili w naprawdę dużym gronie.
  6. Własna apartamentówka – wszak trzeba spróbować zdolności organizatorskich.
  7. Swingerskie wakacje.

I tak dalej, i tak dalej…

Zacznijmy od początku

Guzik prawda. Swingerskich scenariuszy może być sto, tysiąc, a nawet miliony. Ile ludzi, tyle początków, a czasami też i końców zanim początek nastąpi.

W swingu nie ma norm czasowych, w stylu – w ciągu najbliższego miesiąca musimy zaliczyć dwie wizyty w klubie i jedną apartamentówkę.

W swingu nie ma słowa „musieć”! Swingujecie, bo chcecie. Bo obydwoje pragniecie wspólnie odkrywać swoje seksualne pragnienia. Bez narzuconego tempa i presji upływającego czasu.

To wszystko za długo trwa. Powinniśmy już być bardziej zaawansowani.

A co to, wyścigi? Jeśli tak, to gdzie jest meta? Czym mierzyć wygraną? Ilością partnerów seksualnych, a może ilością imprez, w których się uczestniczyło? Jest jakaś skala, aby zmierzyć poziom zaawansowania?

Nie podchodźcie do swingu, niczym do zdawania egzaminu. Matura jest nazywana egzaminem dojrzałości, choć w tym wieku do dojrzałości jeszcze długa droga. Dojrzałość to nie oceny na świadectwach, kolokwiach czy analizie podsumowującej pracę zawodową. To umiejętność powiedzenia chcę tego albo to nie dla mnie.

Bo wy to pewnie…

Kiedyś usłyszeliśmy, że my to pewnie z pół Polski spaliśmy (zresztą czego o sobie nie słyszeliśmy). Tymczasem obserwując aktywność innych, to my naprawdę jesteśmy z tych spokojniejszych. I bardzo nam z tym dobrze. Kiedy jest możliwość pobawienia się w miłym gronie, to tej przyjemności nie odmawiamy sobie. Ale nie czujemy też rozżalenia, gdy mijają miesiące swingerskiej dezaktywacji. Po prostu – jest czas na zabawę i jest też czas na codzienność.

Swing potrzebuje luzu i głowy wolnej od ograniczeń. Narzucając sobie określone działania, z góry przegrywacie, a to co miało przynieść rozkosz – przynosi rozczarowanie. Tylko po co, skoro można zupełnie inaczej podejść do tematu.

Czasami dobry plan, to brak planu. A wtedy życie potrafi najmilej zaskakiwać.

Tekst: Luiza

Fot.: Niekverlaan/Pixabay

PRZECZYTAJ: https://swingwithme.pl/z-iloma-osobami-spaliscie/

Author:

Lubimy kawę. I to w każdej postaci. Także tej wirtualnej.

Mamy też marzenie, aby nasze zmysłowe opowiadania erotyczne przeniosły się na papierowe kartki i mobilne urządzenia.

Chcemy pisać. Dla Ciebie i dla innych. Możemy połączyć siły. Jeżeli najdzie Cię ochota, to zaprosisz nas kawę. A my odwdzięczymy się nowymi wpisami, a w przyszłości - piękną książką. Ba! Książkami!

Więcej informacji: https://swingwithme.pl/zapros-nas-na-kawe

Nasz profil na Ko-fi: https://ko-fi.com/swingwithme